W Mediolanie kontuzjowany Finley, Prokom się cieszy
Dodano: 12 stycznia 2010 20:05
Autor: Paweł Łakomski, sport.pl
Zdjęcie: MediaWiki
Już jutro wyjaśni się, kto awansuje z czwartego miejsca do fazy Top16 z polskiej grupy ,,D”. O zaszczytne miejsce w najlepszej szesnastce Euroligi walczy włoski zespół, Armani Jeans Mediolan oraz mistrz Polski, Asseco Prokom Gdynia. AJ, aby awansować nie może jutro przegrać z Realem Madryt, w przypadku gdyby polski zespół wygrał przed własną widownią z Chmiki Moskwa. Włosi, którzy mają wielką chrapkę na drugi z rzędu awans do Top16, mają poważny problem. Ich najlepszy koszykarz – Moris Finley – jest kontuzjowany i nie zagra w jutrzejszym starciu przeciwko ,,Królewskim”.Finley kontuzji nabawił się podczas ostatniego pojedynku w rodzimej lidze. Wstępna diagnoza dla sztabu szkoleniowego Armani była tragiczna – dwu miesięczna absencja Morrisa. Nie wiadomo jak długo potrwa rehabilitacja urazu Amerykanina, ale pewne jest jedno, nie zagra on jutro przeciwko Realowi w Mediolanie. Obecnie w ,,koszykarskiej” części stolicy mody panuje wielki smutek i rozczarowanie. Finley to zdecydowanie największa siła napędowa Armani Jeans na obwodzie. Niski rozgrywający w roli lidera zespołu sprawdza się znakomicie i jego jutrzejszy brak na pewno będzie widoczny. Pomimo że Piero Buchi, szkoleniowiec wicemistrzów Włoch, na pewno nie jest z tego powodu zadowolony, zupełnie inaczej o tej sytuacji myśli trener Asseco Prokomu Gdynia – Tomas Pacesas. Litwin bardzo chce awansować do Top16 i wie, że bez Finleya, Armani ma o wiele mniejsze szansę na pokonanie ,,Królewskich”. Gdyby awans mistrzów Polski zależał tylko i wyłącznie od pojedynku AJ Mediolan z Realem Madryt, była by to bardzo dobra wiadomość. Niestety, aby wejść do grona ,,16” najlepszych, trzeba pokonać po drodze Chmiki Moskwa, co na pewno nie będzie łatwym zadaniem.