Pierwsza porażka Kansas
Pierwszej porażki w sezonie doznali koszykarze Kansas. Przegrali oni ze znacznie osłabionymi zawodnikami Tennessee 68:76.Przed kilkoma dniami trener Tennessee, Bruce Pearl zawiesił do końca sezonu czterech podstawowych graczy swojej ekipy - lidera Tylera Smitha oraz Camerona Tatuma, Melvina Goinsa oraz Briana Williamsa.
Mimo to Scotty Hopson zdobył 17 punktów i poprowadził osłabionych (prócz zawieszeń kilka kontuzji) Volvs do sensasyjnego zwycięstwa 76:68 nad Kansas. - To niesamowite jak wiele świetna chemia oraz motywacja mogą zdziałać - przyznał zadowolony trener Pearl.
Wczorajsze spotkanie rozgrywane w Thompson-Boling Arena było niezwykle wyrównane, a żadna z ekip nie prowadziła dwucyfrową różnicą punktów. Na półtorej minuty przed końcem Tyshawn Taylor z Kansas przechwycił piłkę i szybko podał ją do Brady'ego Morningstara, który trzypunktowym rzutem zmniejszył prowadzenie Volvs do 68:71. W kolejnej akcji niezwykle efektowną "trójką" odpowiedział Skylar McBee, jeden z trzech graczy Tennessee bez stypendium. Ciężar gry w decydujących momentach tradycyjnie wziął na siebie Sherron Collins, który w minioną środę zdobył 33 punkty. Tym razem filigranowy rozgrywający Jayhawks spudłował wszystkie trzy ostatnie rzuty, lecz z 22 "oczkami" był najlepszym zawodnikiem Kansas.Podopieczni Billy'ego Selfa nie radzili sobie z presją wywieraną przez blisko 22 tysiące fanów Volvs - Jayhawks popełnili aż 16 straty, zaś gospodarze mieli ich dwa razy mniej. Warto wspomnieć, że Tennessee grało w mocno okrojonym składzie. To efekt nie tylko ostatniego zawieszenia czterech graczy, lecz także dwóch kontuzji jeszcze sprzed początku sezonu. Do tego wczoraj liderzy Wayne Chism oraz J.P. Prince szybko mieli problemy z faulami i ponad połowę meczu spędzili na ławce. Trener Pearl w decydujących momentach grał więc nawet trzema pierwszoroczniakami i dwoma graczami bez stypendium.