Niesamowity Nash daje Suns kolejne zwycięstwo
Znakomita postawa trzech podstawowych graczy pozwoliła koszykarzom Suns odnieść zwycięstwo nad ekipą Bucks 105-101.
Rewelacyjne spotkanie rozegrał Steve Nash, który do 11 asyst dorzucił aż 30 punktów. Po 23 oczka zdobyli także Jason Richardson i Amare Stoudemire. Ten drugi zanotował także 10 zbiórek. Bardzo słabo za to spisał się Frye, który nie trafił ani jednego z 5 rzutów z gry.
W ekipie Bucks znakomicie spisywał się wchodzący z ławki Hakim Warrick, który zdobył 21 punktów i 10 zbiórek. Double-double uzyskał także Andrew Bogut, który do 13 punktów dołożył 13 zebranych piłek.
Spotkanie gracze Phoenix rozpoczęli od runu 9-0. Koszykarze Bucks nakręcani przez szybkie tempo meczu oddawali sporo niecelnych rzutów, po drugiej stronie za to przyzwyczajeni do szybkich akcji Suns trafiali niemal wszystko. 11 punktów zdobytych w pierwszej kwarcie przez Stevego Nasha pozwoliło im wygrać tę część gry 36-15.
Na boisku pojawili się więc rezerwowi, którzy spokojnie utrzymywali wywalczoną w pierwszym fragmencie przewagę. Na 5:28 przed końcem drugiej kwarty na parkiet powrócili jednak podstawowi gracze Suns i wtedy stało się coś niewytłumaczalnego. Do końca kwarty udało im się bowiem zdobyć zaledwie 7 punktów, a Bucks dzięki temu zmniejszyli swoją stratę do 12 oczek.
Przerwa niewiele graczom Suns pomogła, bowiem odrabianie strat kontynuowali gracze Bucks. Trzecią kwartę świetnie rozpoczął Bogut, później dwa rzuty 3 punktowe z rzędy trafił Jennings, a następnie jego wyczyn powtórzył Ridnour i prze ostatnią częścią gry Suns prowadzili zaledwie 79-76.
Na początku czwartej kwarty swoją niesamowitą minutę miał Ridnour, który zdobywając w tym czasie 7 punktów z rzędu wyprowadził Bucks na prowadzenie 86-85. Wtedy ciężar na siebie wziął niezastąpiony Steve Nash. Rozgrywający Suns zdobył w 4 kwarcie 10 punktów i to jego postawa była kluczem do końcowego sukcesu. Spotkanie mogło się zakończyć zupełnie inaczej, gdyby na minutę przed końcem prosty rzut spod kosza trafił Bogut. Australijczyk spudłował jednak w dziecinnie łatwej sytuacji, a w odpowiedzi dwa punkty rzucił Nash i zamiast remisu 98-98 było 100-96 dla Suns. Takiej przewagi gracze z Phoenix nie mogli już roztrwonić i ostatecznie wygrali 105-101.