Znicz rządzi na Podkarpaciu!
Dodano: 11 stycznia 2010 23:22
Autor: Adam Popek , Informacja własna
Zdjęcie: WikiMedia
Pojedynek zgodnie z oczekiwaniami przyniósł wiele emocji i zawrotów głowy. Znicz przystąpił do meczu bardzo zdeterminowany. Chęć zmazania plamy po nieudanym występie w Warszawie była ogromna. Od pierwszych minut nieznaczną przewagę mieli goście. Cel - jakim było osiągnięcie bezpiecznej przewagi już w pierwszej kwarcie, nie udało się zrealizować żadnej z drużyn. Mecz od ataku rozpoczęli zawodnicy Znicza. Jeremy Chappell i John Williamson skutecznie wykorzystali dobrą, lecz czasami chaotyczną grę kolegów. Stal nie ustępowała Zniczowi, cenne punkty trafiali Jarryd Loyd, Michał Wołoszyn oraz Marek Miszczuk.Druga kwarta to nadal pokaz skutecznej, bardzo wyrównanej gry obu drużyn. Świetna postawa, którą prezentował John Williamson pozwoliła wyjść na 11 punktową przewagę jarosławskiej drużynie. W zespole Stali świetną grę zaprezentował Michał Wołoszyn zdobywając ważne punkty, które nie pozwoliły Zniczowi wypracować dużej przewagi Pod koniec drugiej części przypomniał o sobie Jeremy Chappell zdobywając kilka punktów. Do przerwy wynik 42:40 dla Znicza Jarosław, co zapowiadało sporo emocji w nadchodzącej drugiej połowie. Po przerwie kibice zobaczyli po raz kolejny grę kosz za kosz, która podgrzewała emocje na trybunach. Po raz kolejny grę prowadził Chappell, a wspomagali go Williamson i Zabłocki. Jednak duet Loyd i Wołoszyn dzielnie stawiali im czoła i znów wynik oscylował wokół remisu. Emocje do samego końca gwarantowała spora liczba przewinień poszczególnych graczy i strat bo obu stronach. Przed ostatnia kwarta mogła się podobać, a kibice, którzy wybrali się dzisiejszego wieczoru na derby Podkarpacia z niecierpliwością wyczekiwali ostatnich dziesięciu minut. Gospodarzom pomagał bardzo głośny doping kibiców. Znicz wykorzystał przewagę swojego parkietu i rozpoczął ostatnią kwartę od zdecydowanego ataku. Keddric Mays zdobył trzy "trójki" z rzędu, dzięki czemu przewaga jarosławian momentalnie wzrosła. Drużyna ze Stalowej Woli wyraźnie straciła jakość gry, którą prezentowała w poprzednich kwartach. Znicz Jarosław wykorzystał to bezlitośnie i wygrał mecz 94:83. Niezwykle prestiżowe na Podkarpaciu zwycięstwo dało pozycję numer 1 Zniczowi w regionie i pozwoliło ponownie piąć się w górę tabeli. Mimo obecności fanów przyjezdnych ,,Stalówka”, która ostatnio zadziwiała, tym razem nie sprostała zadaniu. Wygrana pozwoliła gospodarzom przesunąć się o dwa miejsca w tabeli, zajmują oni teraz wysoką, piątą lokatę. Stali natomiast, pozostaje walczyć o zwycięstwa w kolejnych ligowych pojedynkach. Znicz Jarosław 94-83 Stal Stalowa Wola (21:21, 21:19, 19:20, 33:23) Znicz: Chappell 26, Mays 25, Williamson 22, Zabłocki 13, Witos 4, Sarzało 3, Szczotka 1, Mikołajko 0, Gazarkiewicz 0Stal: Loyd 19, Wołoszyn 15, Miszczuk 14, Godbold 10, Pydych 8, Klima 5, Gabiński 4, Andrzejewski 4, Malczyk 2, Kasiulevicius 2