Wade i Beasley pokonują Hawks
Jeśli D-Wade będzie grał w ten sposób jak ubiegłej nocy przeciwko "Jastrzębiom" to trudno będzie zatrzymać komukolwiek drużynę Heat. Jeśli dodamy do tego świetną dyspozycję Michaela Beasleya to już z niecierpliwością wyglądajmy rozgrywek po sezonowych.
Heat narzucili ostre tempo od samego początku meczu wygrywając pierwszą ćwiartkę 30:14. Hawks nie byli dzisiaj w stanie nawiązać walki ani przez moment nie zbliżając się do gospodarzy z Florydy. Zupełnie odnaleźć się nie mógł tego wieczoru Joe Johnson, którego dorobek, to jedynie skromne 11 punktów. Ale nie on jeden dzisiaj zawiódł, jeśli rzuca się ze skutecznością 35% to meczu nie można wygrać. Josh Smith także nie przypominał najlepiej blokującego gracza ligi i jednego z najlepiej broniących graczy, bowiem każdorazowo kiedy tylko na wejście na kosz mieli ochotę Wade bądź Beasley - to ta sztuka się im udawała.
Lider Miami rzucił dzisiaj 28pkt, miał 8 zb i 4as a jego rzuty wprawiały w osłupienie nie tylko bezradnych przeciwników. Jego młodszy kolega z zespołu zanotował natomiast 22pkt oraz 8 zb.
Ostatecznie Miami pokonało Atlantę 92:75.