Nokaut w Koszalinie
Dodano: 3 stycznia 2010 21:11
Autor: Adam Popek, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
Prawdziwy nokaut. Tak pokrótce można opisać, to co wydarzyło się dzisiejszego wieczoru w hali Gwardia w Koszalinie. Miejscowy AZS bez najmniejszych problemów pokonał faworyzowaną w tym spotkaniu Polpharmę Starogard Gdański 87:66. Kolejny raz początek spotkania należał do drużyny AZSu. Trener Karol po objęciu drużyny położył duży nacisk na koncentracje zawodników od samego początku. Jego praca przynosi znakomite efekty. Już w pierwszej kwarcie gospodarze wypracowali sobie przewagę, której nie oddali do końca meczu. Świetne zawody po raz kolejny rozgrywał George Reese, grający na znakomitej skuteczności a wtórował mu Sreb Vladimir Tica. Raz za razem koszalinianie kończyli akcje za 2 punkty, a następnie szybko wracali do obrony i nie pozwolili rywalom na tak skuteczną grę. Pewny punkt Polpharmy Patrick Okafor nie miał łatwego życia i pudłował sporo rzutów. Druga kwarta miała przynieść odpowiedź na to czy AZS jest w stanie zwyciężyć w dzisiejszym spotkaniu. Niewielu zapewne przypuszczało, że po bardzo dobrej pierwszej części meczu poziom gry gospodarzy pójdzie w górę. Trzech zawodników - Tica, Reese oraz Swanson dokładali kolejne punkty i mimo usilnych starań gości, nie potrafili ich w żaden sposób zatrzymać. A przewaga rosła. Polpharma próbowała gonić wynik za sprawą dobrze dysponowanego dzisiejszego wieczoru Łukasza Wiśniewskiego oraz swojego lidera Tony'ego Weedena. Ich kilka celnych rzutów pozwoliło w jakimś stopniu dotrzymać kroku akademikom. Jednak to oni schodzili na przerwę z podniesionymi głowami wygrywając 49:32. W trzeciej kwarcie do głosu doszła Polpharma. Bardziej konsekwentna gra w obronie oraz w ataku skutkowała odrabianiem kolejnych punktów. W obronie robił co mógł były zawodnik Znicza Jarosław Łukasz Majewski, jednak w ataku nie był już tak skuteczny. AZS co prawda pudłował sporo rzutów z gry, ale nie mylił się z linii rzutów osobistych(w całym meczu tylko jeden chybiony!). Do tego dochodziły jeszcze punkty niezawodnej trójki i przewaga gości w tej kwarcie wcale nie była taka duża. Zespół ze Starogardu odrobił tylko 4 punkty. Potem przeważali już tylko gospodarze. Pod koszem rewelacyjnie grał Tica, który nie tylko punktował, ale przez większość spotkania i również w tej części gry uniemożliwiał jak mógł zdobywanie punktów Okaforowi. Duet Swanson - Reese po raz kolejny pokazał, że trzeba się z nim liczyć w tej lidze i nie potrafi być nie do zatrzymania. Goście zdobywali punkty jedynie w pojedynczych akcjach, jednak to było zdecydowanie za mało by myśleć dziś o zwycięstwie. To była czwarta, ale za to jaka efektowna, wygrana podopiecznych Mariusza Karola. Przez całe spotkanie stroną dominującą byli gospodarze. W takiej formie są bez wątpienia zagrożeniem dla najlepszych drużyn naszej ligi. Wielkie słowa uznania należą się wspomnianemu wielokrotnie trenerowi Mariuszowi Karolowi za to jak poukładał swój zespół i styl w jakim zwycięstwa ku uciesze kibiców odnosi zespół AZSu. Polpharma natomiast rozczarowała swoją postwą. Na pewno nie tak kibice wyobrażali sobie drużynę zajmującą 3 miejsce w tabeli. Po tym meczu obie ekipy zrównały się punktowo. AZS Koszalin – Polpharma Starogard Gdański 87:66 (23:16, 26:16, 19:23, 19:11)