Bird, Larry Joe
W każdym pokoleniu trafia się gracz, którego bez żadnych skrupułów można nazwać gwiazdą, a później legendą. Jednym z takich zawodników z pewnością jest Larry Bird, który po dzień dzisiejszy jest ikoną Boston Celtics.
Bird całą swoją karierę spędził w klubie z Bostonu. To tam została mu przypiętą - całkowicie zasłużenie - łatka zawodnika będącego uosobieniem zgiełku, spójności i doskonałości we wszelkich elementach gry. Larry Legend, jak często mówi się o Birdzie był bowiem świetnym strzelcem, obrońcą, znakomicie zbierał czy asystował. Jednak co najważniejsze był koszykarzem, który nie bał się wziąść na siebie ciężaru gry w najważniejszych momentach spotkania.
Był tak ukształtowany i wyszkolony technicznie, że często ćwiczył rzuty nawet z zamkniętymi oczyma.
Jednak nawet poza boiskiem Bird był niezwykle elegancki, pewny siebie. Podobnie jak Bob Cousy, Bill Russell, John Havlicek i Dave Cowens potrafił wykrzesać co najlepsze nie tylko z siebie, ale również z partnerów z drużyny. Jednak żaden z wymienionych przed chwilą graczy nie wywoływał takiego aplauzu i ekstazy na trybunach Boston Garden jak Bird.To właśnie on w głównej mierze przyczynił się do odbudowy wielkich Celtów, którzy pod koniec lat 70' grali bardzo słabą koszykówkę, która mało kogo interesowała w tamtym okresie w Bostonie. Z Birdem na czele, a także całą resztą zawodników wokół niego Celtics zdobyli trzy tytuły mistrzowskie, a także aż dziesięciokrotnie zostawali najlepszą drużyną Dywizji Atlantyckiej. Do swoich trzech mistrzowskich pierścienie Larry Legend dołożył jeszcze całą masę różnorakich wyróżnień indywidualnych. Został on m. in. trzecim graczem w historii ligi - w tym pierwszym nie będącym środkowym - który trzy razy z rzędu zdobył nagrodę dla najbardziej wartościowego zawodnika sezonu. Aż 12 razy był uczestnikiem Meczu Gwiazd, dwa razy został uhonorowany nagrodą dla MVP finałów, aż dziewięciokrotnie został wybierany do pierwszej piątki sezonu.Bird przyszedł na świat w malusieńkiej miejscowości French Lick w stanie Indiana. Małe miasteczko liczyło zaledwie 2 059 mieszkańców. Co jednak interesujące, prawie wszyscy mieli jedno wspólne hobby - wspólne oglądanie spotkań stanowej drużyny Springs Valley High School. Średnio 1 600 widzów bardzo często wpadało w zachwyt dopingując młodego zawodnika o długich blond włosach i szczerym uśmiechem. Był nim Larry Joe Bird.Bird był najlepszym zawodnikiem drużyny już w swoim juniorskim sezonie. Z biegiem czasu Springs Valley osiągnęli znakomity bilans 19-2, a młody Larry stawał się miejscową gwiazdą. Fani często brali ze sobą na mecze rodziców Birda, gdyż ci - żyjący w nieco spartańskich warunkach - nie mieli jakiejkolwiek możliwości transportu. W swoim drugim sezonie w High School Larry został najlepszym strzelcem w historii drużyny, a na jego ostatni mecz u siebie w barwach uczelni na trybuny przyszło aż 4 000 widzów.Ciągle skromnemu Birdowi ciężko było jednak odnaleźć drogę w pierwszych latach jego pobytu w college'u. Sezon zaczął w barwach Indiany Hoosier, jednak w niedalekiej przyszłości opuścił uczelnie i zespół prowadzony przez wybitnego szkoleniowca, Bobby'ego Knighta. Po długich poszukiwaniach, krótkiej przygodzie z Northwood Institute, Bird w końcu ostał się w college'u Indiana State, którego drużyna przez dwa ostatnie sezony notowała więcej porażek niż zwycięstw i była niechlubnie kojarzona z drugą uczelnią w Indianie, potentatem ligi, wielką siłą konferencji Big Ten.Na mecze Indiana State przychodziło mniej widzów niż na mecze malutkiej Springs Valley High School. Bird momentalnie zjednał jednak partnerów z drużyny i powoli zaczął z nich wykrzesywać to co w nich najlepsze. On sam w swoim pierwszym sezonie w barwach Sycamores zdobywał średnio ponad 30 punktów i 10 zbiórek w każdym meczu. Sprzedaż biletów rosła, a wraz z nią wzmagało się zainteresowanie mediów. "Larry Bird Ball" stał się najbardziej popularnym sportem w Terre Haute.Kiedy w 1979 roku Bird był już seniorem na uczelni, Sycamores stali się niepokonaną drużyną. Swojego pogromcę drużyna Indiany State znalazła dopiero w meczu o mistrzostwo NCAA gdzie przegrała ona z Earvinem "Magiciem" Johnsonem i jego Michigan State. Owe spotkanie stało się jednym z najbardziej rozpowszechnianych meczy w dziejach. Bird został uznany zawodnikiem roku, a w momencie gdy opuszczał ISU był piątym strzelcem w historii NCAA. Sycamores w ciągu trzech sezonów z Larrym zanotowali bilans 81-13.Bird przystępował do draftu już w 1978 roku. W nim został wybrany przez Boston Celtics, którzy mieli nadzieję, że ich młody nabytek będzie w stanie wyciągnąć drużynę z wyraźnego dołka. Sezon wcześniej Celci zanotowali bowiem koszmarny bilans 32-50. To było najgorszy rezultat od 28 lat. Kiedy postanowiono, że Bird powróci jednak do ISU na jeszcze jeden sezon Boston grał jeszcze słabiej i osiągnął bilans 29-53. Tego dla włodarzy klubu było już za wiele. Wciąż jeszcze młodziutki Larry w barwach Celtów zadebiutował dopiero w sezonie 1979-80 i momentalnie odczarował drużynę. Za jego sprawę fani koszykówki mieli do czynienia z jednym z największych progresów w historii ligi jeśli chodzi o wyniki drużyny.Już z Birdem w składzie, Celtics w sezonie 1979-80 wygrali w sezonie zasadniczym aż 61 spotkań, przegrywając zaledwie 21 razy! To było coś nieprawdopodobnego. Larry, który wystąpił we wszystkich 82 meczach był najlepiej punktującym, zbierającym, a także przechwytującym zawodnikiem drużyny. Nieco podobnej przemiany dokonał w Lakersach wspomniany wcześniej Johnson, jednak nagroda dla najlepszego pierwszoroczniaka sezonu trafiła do rąk Birda. Dzięki swojej fenomenalnej dyspozycji, zawodnik Celtics został również wybrany po raz pierwszy w karierze do Meczu Gwiazd.W przerwie posezonowej włodarze klubu z Bostonu dokonali bardzo istotnych wzmocnień. Wraz z zatrudnionymi Robertem Parishem i Kevinem McHalem, a także Birdem i weteranem Cedric Maxwell Celci stali się czołową drużyną ligi, która w sezonie 1980-81 sięgnęła po mistrzowski tytuł. Kibicom w pamięci zapadnie szczególnie finałowa seria Konferencji Wschodniej, w której Boston przegrywał już z Philadelphią 1-3, a mimo wszystko zdołał odwrócić losy rywalizacji. Co więcej w każdym z trzech ostatnich spotkań to 76ers przez większą ich część prowadzili, jednak z owych potyczek za każdym razem zwycięsko wychodzili Celci. W wielkim finale Bird i spółka pokonali dowodzonych przez Mosesa Malone'a Houston Rockets.Podekscytowani zaistniałą sytuacją byli nie tylko fani przychodzący na spotkania do Boston Garden, ale również i do innych hali. Wraz z Magiciem Bird był głównym autorem rewitalizacji NBA, pomagając wywiązać się ze swojego nowego hasła "NBA Action: It's FAN-tastic". Po zaledwie dwóch sezonach, kibice, szkoleniowcy, a także zawodnicy wiedzieli na co stać Birda. Ten był jednak praktycznie nie do powstrzymania. Godziny, które spędzał nad poprawą swojego rzuty zaczęły przynosić wymierne korzyści w NBA. Nikt w tamtym okresie nie był tak wybitnym strzelcem jak Bird.W sezonie 1981-82 po raz pierwszy został wybrany do drugiej piątki najlepszych obrońców ligi. W swojej karierze doświadczył jeszcze tego dwukrotnie. Działo się tak mimo tego, iż Celci byli zespołem dosyć powolnym i kiepsko broniącym jeden na jednego.Bird walczył z Mosesem Malone o statuetkę dla najwartościowszego zawodnika sezonu aż do rozgrywek 1983-84. Wtedy to Celtics powrócili do finałów NBA. Larry nadal rzucał ponad 20 punktów na mecz, a co ciekawe notował również średnio siedem asyst w każdym spotkaniu. Swoje rzuty osobiste wykonywał na ponad 90% skuteczności. To właśnie w tym sezonie po raz pierwszy zdobył nagrodę MVP, co później powtórzył w dwóch kolejnych sezonach. Tym samym stał się pierwszym koszykarzem po Billu Russellu i Wilt'cie Chamberlainie, który dokonał tej sztuki.Wybitnie pomógł on również w pokonaniu w siedmiomeczowej batalii Los Angeles Lakers w wielkim finale NBA. To było pierwsze spotkanie pomiędzy Birdem a Magiciem od czasów ich pojedynku w finale NCAA. W meczu nr pięć, podczas którego w Boston Garden panowała wprost niesamowita atmosfera Bird zdobył aż 34 punkty, prowadzać Celtics do pewnego zwycięstwa 121:103. W decydującym spotkaniu nr siedem, który w telewizji osiągnął rekordy oglądalności Bird zdobył 20 punktów, zanotował 12 zbiórek, a jego Boston wygrał najważniejszy mecz sezonu 111:102. W całej serii przeciwko Lakers Bird zdobywał średnio 27.4 punktu oraz 14 zbiórek na mecz, dzięki czemu został wybrany MVP finałów.W kolejnych rozgrywkach Bird notował średnio 28.7 punktu w każdym ze spotkań sezonu regularnego. Był to w tamtym okresie drugi wynik w lidze, a także drugi rezultat w karierze tego zawodnika. To również w tym sezonie w meczu przeciwko Atlancie zdobył 60 punktów, co było jego rekordem kariery. Jednak wskutek kontuzji łokcia oraz palców Celci przegrali finałową batalię z Lakers.Rok później, kiedy to Boston po raz 16 w historii zdobył mistrzostwo NBA, Bird na dobre zyskał status żyjącej legendy. W sezonie 1985-86 Bird oprócz mistrzostwa zdobył nagrodę MVP, MVP finałów, został uznany przez The Sporting News człowiekiem roku, a przez Associated Press najlepszym sportowcem. Prowadził w lidze w statystyce celnych rzutów za trzy, a także w skuteczności osobistych. W trzech innych kategoriach był w czołowej dziesiątce.To również w tym sezonie wygrał po raz pierwszy w swojej karierze konkurs trójek podczas All-Star Game Weekend. Celci zakończyli sezon 1985-86 z bilansem 67-15 co było ich najlepszym osiągnięciem za czasów Birda. W wielkim finale przeciwko Houston Rockets Larry Legend miał wprost niesamowite statystyki, które zahaczały o triple-double. Bird notował w serii finałowej średnio 24 punkty, 9.7 zbiórki oraz 9.5 asysty na mecz. Kolejne rozgrywki po raz kolejny były niesamowite dla Birda. Stał się on pierwszy zawodnikiem w historii NBA, który rzucał z gry na ponad 50% skuteczności, a z linii rzutów wolnych na ponad 90%. Taki sam wyczyn powtórzył rok później. Nie przeszkadzało mu to w notowaniu wielu zbiórek i asyst.Znakomity obrońca jakim był Bird w batalii z Detroit Pistons Isiah Thomasa w 1987 roku popisał się jednym z najsłynniejszych przechwytów w historii koszykówki. Gdy Celci na pięć sekund przed końcem przegrywali 106:107, Bird przechwycił piłkę od Thomasa, szybko podał do Dennisa Johnsona, a ten zapewnił zwycięstwo drużynie z Bostonu. Celci wygrali spotkanie zapewniając sobie przewagę psychologiczna, a całą serię przeciągnęli na swoją korzyść w siedmiu meczach.Birdowi stuknęła trzydziestka, zaczęły się drobne komplikacje ze stopą, które spowodowały w dużej mierze brak zdobycia czwartego tytułu mistrzowskiego. Nadal jednak zachwycał wszystkich kibiców.W sezonie 1987-88 Larry Legend stał się pierwszym zawodnikiem w historii klubu z Bostonu, który w jednym spotkaniu zdobył ponad 40 punktów i zebrał ponad 20 piłek na tablicach. W rozgrywkach notował średnio 29.9 punktu na mecz co jest jego rekordem kariery. Po raz trzeci z rzędu wygrał również konkurs rzutów za trzy pod Weekendu Gwiazd. W meczu nr siedem półfinału Konferencji Wschodniej przeciwko Atlancie Hawks dowodzonej przez Dominique'a Wilkinsa Bird stoczył z liderem Jastrzębi w czwartek kwarcie pamiętny pojedynek strzelecki. W decydującej "ćwiartce" Larry zdobył aż 20 oczek czym walnie przyczynił się do awansu Celtics do finału konferencji, w którym jednak musieli oni uznać wyższość Tłoków z Detroit.Kontuzje, które wymagały wielu operacji zmusiły Birda do długiej przerwy w sezonie 1988-89, kiedy to w sezonie zasadniczym zawodnik C's rozegrał zaledwie sześć meczy. Kolejne rozgrywki również przebiegły pod znakiem kontuzji. Tym razem ból pleców wyeliminował z ponad połowy sezonu Birda, który powoli zaczynał myśleć o swojej emeryturze. Na fazę Play-Off w 1991 był jednak gotów. W meczu nr pięć pierwszej rundy przeciwko Indianie Pacers nie dość, że ucierpiała jego twarz to na dodatek po jednym z upadków powrócił ból w plecach. Bird powrócił jednak w trzeciej kwarcie meczu i poprowadził Celtics do niezwykle emocjonującego zwycięstwa 124:121.Z biegiem czasu kontuzjowane plecy zaczęły doskwierać coraz bardziej. Larry Legend musiał poddać się operacji, która jak się okazało w niedalekiej przyszłości nie przyniosła pożądanych rezultatów. Trudno mówić jednak o jakichkolwiek rezultatów, gdyż przez ból pleców Bird opuścił w kolejnych rozgrywkach aż 37 spotkań. Tego było już dla niego za wiele. Bird postanowił, że będzie to dla niego ostatni sezon w najlepszej lidze świata.Do historii przeszedł jednak marcowy pojedynek pomiędzy Celtics a Portland Trail Blazers. To był ostatni popis Birda w barwach Celtics. W ostatniej kwarcie zdobył on aż 16 punktów, w tym osiem ostatnich punktów drużyny. Co więcej, to właśnie on trafił trójkę dającą remis na sekundę przed końcem. Ostatecznie Boston wygrał po dwóch dogrywkach 152:148. Bird zakończył spotkanie z 49 punktami, 14 zbiórkami, 12 asystami i 4 przechwytami.- Za każdym razem gdy Larry jest na parkiecie wszystko jest możliwe - powiedział po tym spotkaniu Clyde Drexler.Swój ostatni tytuł zdobył w barwach narodowej kadry Stanów Zjednoczonych, na słynnych już Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku, kiedy to Dream Team zdeklasował wszystkich rywali.Jednak Bird, po rozegraniu 897 spotkań w NBA, 18 sierpnia 1992 zdecydował o zakończeniu sportowej kariery. Swoją przygodę z NBA zakończył z 21 791 punktami na koncie. Zanotował również łącznie 8 974 zbiórek oraz 5 695 asyst.Tuż po przejściu na sportową emeryturę Bird objął jednak posadę specjalnego asystenta w klubie z Bostonu. Był odpowiedzialny za rozwój zawodników. Spodziewano się bowiem, że tak jak na początku swojej kariery będzie potrafił ze wszystkich wykrzesać co się tylko da. Z posadą asystenta w Celtics pożegnał się jednak w sezonie 1996-97. Stało się to po tym, jak włodarze Bostonu ogłosili, iż nowym prezydentem oraz głównym szkoleniowcem klubu zostanie Rick Pitino. Bird wiedział, że w takim wypadku jego rola będzie ograniczona do minimum.Jednak już 18 maja 1997 roku Bird został pierwszym trenerem Indiany Pacers. Włodarze klubu z Indiany nie bali się podjąć takiej decyzji mimo tego, iż Larry nigdy w przeszłości nie zajmował się trenerką.Również jako trener odnosił sukcesy. Z Pacers już w swoim pierwszym sezonie doszedł do Finału Konferencji, w którym musiał uznać wyższość Michaela Jordana i Chicago Bulls. W roku 2000 po sześciu spotkaniach w wielkim finale NBA Indiana przegrał z Los Angeles Lakers. Jak się później okazało, był to ostatni sezon Birda w roli szkoleniowca Pacers.Po rozstaniu się z Pacers Larry zaczął zajmować się tym, co naprawdę lubił. Często gra w golfa, bacznie śledzi również sporty motorowe. Nawet po zakończeniu sportowej kariery jest nadal niezwykle szarmancki i elegancki. Jest przykładem sportowca idealnego, która mimo wielkich sukcesów nie popadł w różnorakie nałogi.W swojej karierze Larry Bird zdobył następujące nagrody i tytuły:- najlepszy zawodnik ligi uniwersyteckiej (1979)- zdobywca nagrody dla najlepszego pierwszoroczniaka (1980)- członek najlepszej piątki pierwszoroczniaków (1980)- 12 razy w All-Star Game (1980-88, 1990-92)- najbardziej wartościowy zawodnik NBA All-Star Game (1982)- dziewięciokrotnie członek pierwszej piątki rozgrywek (1980-88)- trzykrotnie członek drugiej piątki najlepszych obrońców (1982-84)- trzykrotny mistrz NBA (1981, 1984, 1986)- trytkrotny zdobywca nagrody MVP (1984-86)- dwukrotnie najbardziej wartościowy zawodnik finałów NBA (1984, 1986)- złoty medalista Igrzyk Olimpijskich (1992)- członek drugiej piątki sezonu (1990)- trzykrotny zwycięstwa konkursu rzutów za trzy podczas ASG (1986-88)- członek galerii sław NBA (1998)