Poświąteczny kryzys Celtów
Podobnie jak przed rokiem o tej samej porze mamy do czynienia z pewnego rodzaju kryzysem bostońskich Celtów. Wtedy jak pamiętamy Bożonarodzeniowa porażka z rąk Lakers była początkiem serii przegranych ówczesnych mistrzów ligi. Tej nocy Warriors zwyciężyli 103:99.
Tym razem Celtics ponieśli drugą wyjazdową porażkę z rzędu, po wczorajszym niepowodzeniu w hali Clippers - dzisiejszej nocy mocniejsi od nich okazali się GSW, wśród których pierwsze skrzypce grał Monta Ellis - 37 punktów. Złe wrażenie za mecz w Los Angeles chciał zatrzeć Rajon Rondo i trzeba przyznać, że udało mu się to znakomicie, bo nie co dzień gra się na poziomie 30pkt i 15as. Nieźle zaprezentował się również zdobywca 24 "oczek" - Ray Allen, jednak było to za mało na Warriors. Zaważyły o tym w dużej mierze straty, bo ich Boston miał aż 25. I rzucać z dystansu "Celtowie" powinni trafiać częściej aniżeli 5/19.
Groźnie wyglądającej kontuzji doznał Glen Davis, na którego nogę spadł przy próbie bloku Ronny Turiaf. Nie wiadomo jeszcze jak groźna okaże się kontuzja, ale podkoszowy gości parkiet opuszczał na jednej nodze.