Mullin, Christopher Paul

Dodano: 23 grudnia 2009 23:59
Mullin, Christopher Paul
Dawid Rudolf, NBA, Informacja własna
Obraz własny

W hołdzie dla legendy Boston Celtics Johna Havlicka, przez cała swoją karierę grał z umerem 17. Kim była owa postać? To Chris Mullin, jeden z najlepszych strzelców w historii NBA. Do dziś wielu uważa, że żaden leworęczny zawodnik nie miał tak ładnie ułożonego rzutu.To jego technika i szybkość przy wykonywaniu rzutów pozwoliły mu na zdobywanie średnio 18,2 punktu na mecz przez 16 lat gry w najlepszej lidze świata. Mimo wielu problemów natury personalnej oraz kontuzji Mullin zostanie zapamiętany jako jeden z najefektywniejszych koszykarzy Golden State Warriors. 

Wybierany do All-American team zarówno jak junior, jak i senior za czasów gry w St. John’s University Mullin zdobył złoty medal Igrzysk Olimpijkich w 1984, a także został laureatem nagrody im. Johna Woodena w 1985 roku. Nagrody, która przyznawana jest najlepszym graczom akademickim. Stało się to rok przed wybraniem Mullina z siódmym numerem w drafcie przez Wojowników z Oakland.Już od pierwszych spotkań w barwach Warriors był jak na pierwszoroczniaka niezwykle poukładanym zawodnikiem. Wielu - głównie przez pryzmat tego samego koloru skóry - porównywało go do samego Larry'ego Birda. Trzeba jednak pamiętać, że Mullin zadebiutował w NBA dopiero w siódmej kolejce spotkań. Opuścił on cały obóz treningowy oraz sześć pierwszych spotkań zanim doszedł do porozumienia z włodarzami klubu w sprawie kontraktu. Z jak wielkim talentem mają doczynienia dowiedzieli się już w debiucie Mullina, gdy zagrał on łącznie 24 minuty i zapewnił zwycięstwo ekipie z Oakland game-winnerem na 15 sekund przed końcem meczu.Chris zakończył swój pierwszy sezon w najlepszej lidze świata ze średnią 14 punktów na mecz przy skuteczności 46.3% z gry oraz 89.6% z linii rzutów wolnych. Szczególnie ten drugi rezultat jest nieprawdopodobny. Trzeba bowiem wiedzieć, że zaledwie jeden zawodnik w historii NBA miał lepszą skuteczność osobistych w swoim debiutanckim sezonie. Był to Ernie DiGregorio, który dokonał tego w sezonie 1973-74.Mullin grał dobrze, jednak nawet pomimo tego Warriors przegrywali na potęgę. Łącznie w pierwszych rozgrywkach ze swoim nowym nabytkiem schodzili z parkietu pokonani aż 52 razy. Sytuacja poprawiła się w kolejnym sezonie, gdy pod wodzą George'a Karla Wojownicy z zachodniego wybrzeża doszli do drugiej rundy Play-Off. Rok później na łamach San Francisco Chronicle Mullin przyznał, że nie czuje się dobrze w Golden State. Młody zawodnik dodał również, że kilku partnerów z zespołu niechętnie podają mu piłki w trakcie spotkań.- Tak rzeczywiście było. Zupełnie jak w rodzinie, źle funkcjonującej rodzinie - zamieniał wszystko w żart kilka lat później Mullin.Chubby, niezbyt zadowolony z życia, Mullin był dzieckiem z Nowego Jorku, który nie znał reszty kraju czy świata oprócz Uniwersytetu, który reprezentował, a także dzielnic sąsiednich w Brooklynie, gdzie mieszkał aż do czasów College'u. To właśnie w College'u popadł w alkoholizm, z którego nie mógł wyjść przez dobrych kilka lat. Stało się to dopiero wraz z przyjściem do Oakland Dona Nelsona, który miał ogromny wpływ na poczynania wciąż przecież młodego zawodnika.Mullin spędził aż 48 dni na odwyku, opuścił 22 spotkania sezonu regularnego, jednak wrócił zupełnie odmieniony. Do końca rozgrywek notował średnio 20.2. punktu, 4.8 asysty oraz 3.4 zbiórki na mecz. Takie statystyki stały się normą u zawodnika Warriors.Pełny pożytek z Mullina Warriors zaczęli mieć dopiero w sezonie 1988-89. Wtedy to Mullin został już prawdziwą gwiazdą całej ligi. Zdobywał średnio 26.5 punktu w każdym spotkaniu, co było piątym rezultatem w lidze. W tym sezonie zanotował łącznie 2000 oczek, 400 asysty i 400 zbiórek. Stał się tym samym trzecim zawodnikiem w historii Warriors - po Wilt'cie Chamberlainie i Ricku Barrym - który tego dokonał. Mullin wraz Mitchem Richmondem stanowili jeden z najgroźniejszych duetów w najlepszej lidze świata. To również w tym sezonie Chris zdobył swoje pierwsze w karierze triple-double, a także w jednym ze spotkań zdobył 46 punktów, co jest jego rekordem kariery. Przy takiej dyspozycji Mullina awans do Play-Offów Warriors nie powinien być żadnym zaskoczeniem. Co prawda sezon regularny Wojownicy zakończyli dopiero na czwartym miejscu w Dywizji Pacyfiku, jednak nie przeszkodziło im to w wygraniu serii z Utah Jazz. Swoją przygodę z fazą Play-Off Warriors zakończyli jednak na półfinale konferencji, który w pięciu spotkaniach wyraźniej przegrali z Phoenix Suns.W kolejnym sezonem podopieczni Dona Nelsona nie dali rady awansować do fazy pucharowej, jednak w rozgrywkach 1990-91 przeszli oni w erę Mullina. Drugoroczniak Tim Hardaway, Richmond i Mullin tworzyli znane trio Run-TMC (Tim, Mitch, Chris), a wielu porównywało ich do słynnej grupy raperów Run-DMC. Hardaway, Richmond i Mullin kapitalnie odnajdywali się w taktyce Nelsona i razem tworzyli najskuteczniejsze trio w lidze. Taka gra nie mogła nie mieć wpływu na wyniki Warriors, którzy awansowali do Play-Off. Tam w pierwszej rundzie pokonali San Antonio Spurs. Ich przygoda z fazą pucharową nie trwała jednak zbyt długo. Chwilę później przegrali oni bardzo efektowną serię z późniejszymi mistrzami konferencji, Los Angeles Lakers.Mullin z sezonu na sezon grał coraz bardziej dojrzale. W latach 1991-92 został nominowany do najlepszej piątki ligi, w głosowaniu na najbardziej wartościowego zawodnika rozgrywek zasadniczych zajął szóstą pozycję. Nadal notował świetne statystyki, zdobywając średnio 25.4 punktu na mecz. Był to trzeci wynik w lidze w tamtym sezonie. To właśnie w roku 1992 był jednym z dwóch zawodników - obok Chamberlaina - którzy przez cztery kolejne sezony zdobywali ponad 25 punktów w każdym spotkaniu.Wskutek tak świetnej gry nie mogło go zabraknąć w słynnym Dream-Teamie, który zdobył złoty medal na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie.W następnym roku, Mullina jak i większość Wojowników trapiły kontuzje. Swingman Warriors wystąpił w zaledwie 46 meczach swojej drużyny, która zanotowała słaby bilans 34-48. W kolejnym sezonie na zachodniej wybrzeże przywędrował jednak Chris Webber co momentalnie miało duży wpływ na poczynania Warriors. Wygrali oni 16 spotkań więcej niż w poprzednich rozgrywkach i spokojnie awansowali do Play-Offów. C-Webb popadł jednak w konflikt z Nelsonem i szybko opuścił szeregi Golden State. Mullina to jednak nie zraziło. Powoli stawał się on ikoną Warriors, a przez fanów i dziennikarzy został uznany za przykład profesjonalizmu i sportowej ambicji. Kibice w Oakland szybko zaczęli za nim tęsknić, gdy w sezonie 1997-98 zmienił barwy klubowe i związał się z Indianą Pacers, której ówczesnym trenerem był Larry Bird. Ten sam Bird, do którego porównywano Mullina kilka lat wcześniej.W Indianie spędził on trzy sezony. mimo wieku nadal zadziwiał wszystkich w skuteczności rzutów osobistych jak i za trzy punkty. To właśnie barwach Pacers wystąpił w wielkim finale NBA przeciwko Los Angeles Lakers. Rok później Mullin powrócił jednak na stare śmiecie, do Golden State.- Wracam tu aby grać i pomóc tym młodym chłopakom swoim doświadczeniem - mówił wtedy Mullin.To w barwach Warriors zakończył swoją sportową karierę. Z klubem z Oakland związał się jednak kilka lat później. Został mianowany wice-prezydentem klubu do spraw operacyjnych, w później był nawet generalnym menedżerem swojej ukochanej drużyny. Drużyny, której do dzisiaj jest wielkim symbolem.W swojej karierze Chris Mullin zdobył następujące nagrody i tytuły:- 1 raz w najlepszej piątce sezonu (1992)- 2 razy w drugiej piątce sezonu (1989, 1991)- 1 raz w trzeciej piątce sezonu (1990)- 5 razy w All-Star Game- zdobywca nagrody im. Johna Woodena (1985)- zdobywca nagrody dla najlepszego zawodnika college'u im. O. Robertsona (1985)- dwukrotny mistrz olimpijski (1984, 1992) 

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp