Niespodzianka w Koszalinie

Dodano: 19 grudnia 2009 21:38
Niespodzianka w Koszalinie
Adam Popek, Informacja własna
WikiMedia
Jarosławianie jechali na mecz opromienieni wysoką wygraną z inną nadmorską drużyną Energą Czarnymi Słupsk. AZS Koszalin wydawał się być na straconej pozycji, jednak losy meczu potoczyły się odmiennie. Świetna postawa Johna Williamsona oraz Bartosza Sarzało nie wystarczyły do zwycięstwa. Gospodarze wyszli na parkiet w bojowych nastrojach. Od pierwszych sekund postawili trudne warunki gry przyjezdnym lider koszalinian Dante Swanson wykańczał kolejne akcje drużyny a świetnie podawał Igor Milicić. W szeregach Znicza brylował, podobnie jak w meczu z Energą, John Williamson.Jednak w tym starciu obrona Znicza pozostawiała wiele do życzenia. Zawodził szczególnie playmaker i zarazem jedna z najważniejszych ogniw drużyny Keddric Mays. AZS Koszalin wypracował sobie świetną bo 13 punktową przewagę w tej kwarcie. Podrażnieni jarosławianie wyszli na drugą odsłonę z zamiarem jak najszybszego odrobienia strat. Na tablicach królował Williamson a punktował Jeremy Chappell. Pewnych rzeczy nie da się jednak od razu przeskoczyć. Mimo wielu punktowych akcji m.in. Bartosza Sarzało Znicz odrobił tylko 2 punkty straty do gospodarzy. Świetnie dysponowani w tym dniu Swanson i Reese nie pozwolili gościom na ucieczkę. Tym samym akademicy schodzili na przerwę z 11 punktowym prowadzeniem. 3 kwarta to pokaz dobrej obrony oraz co za tym idzie słabej skuteczności. Grę Znicza ciągnął niezawodny center wspomagany przez Dawida Witosa. W szeregach AZS-u świetnie spisał się w tej kwarcie Vladimir Tica który dobrze wkomponował się w wiodący dotychczas duet Reese i Swanson. Syndrom 3 kwarty prześladuje Znicz już od dawna. Znów Znicz przegrał tą część meczu i w niekorzystnym rezultacie przyszło mu rozpoczynać ostatnią część boju o ligowe punkty.  Od początku widać było wielką chęć do osiągnięcia zadowalającego rezultatu przez podkarpacki zespół. Przebudził się kompletnie niewidoczny dotąd Mays oraz swoje punkty dorzucił Sarzało. Było to jednak za mało by myśleć o końcowym zwycięstwie.Grający konsekwentnie taktycznie AZS nie tylko nie pozwolił na odrobienie straty przez gości a nawet powiększył swój dorobek punktowy w tym meczu o 1 punkt. Na słowa uznania zasługuje zdobywca największej ilości punktów Dante Swanson bez którego to dość okazałe zwycięstwo byłoby o wiele trudniej osiągnąć. Mimo niewielkich szans jakie były dawane gospodarzowi tego spotkania, na złość krytyką AZS odniósł cenne zwycięstwo nad wyżej notowanym przeciwnikiem.Nie udał się tym samym rewanż na byłym klubie szkoleniowca Dariusza Szczubiała. AZS goni w tabeli inną podkarpacką drużynę Stal Stalowa Wola. Był to ostatni mecz tych ekip przed świąteczną przerwą. AZS Koszali - Znicz Jarosław 91:75 (28:15, 21:23, 16:12, 26:25) AZS Koszalin: D. Swanson 23, G. Reese 15, V. Tica 14, I. Milicić 12, S. Balcerzak 12, M. Kuebler 9, G. Surmacz 6, P. Urbański 0, Ł. Diduszko 0, G. Arabas 0 MKS Znicz Jarosław: J. Williamson 30, J. Chappell 12, B. Sarzało 12, D. Witos 9, K. Mays 8, A. Misiewicz 2, T. Zabłocki 1, A. Mikołajko 1, G. Szczotka 0, D. Wyka 0
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp