Magic zmiażdżeni przez Heat. Dobry występ Gortata

Dodano: 18 grudnia 2009 10:15
Magic zmiażdżeni przez Heat. Dobry występ Gortata
Dawid Rudolf, Inf. własna
MediaWiki

Nie tak dawno Stan Van Gundy powiedział, że dla Dwayne'a Wade'a najlepsza będzie przeprowadzka na zachód. Niektórzy twierdzili, że szkoleniowiec Magic poprostu nie chce grać tak wielu spotkań przeciwko D-Wade'owi. Dzisiaj dowiedzieliśmy się dlaczego. Lider Miami zagrał jak zwykle na swoim poziomie, zdobył 25 punktów i poprowadził swój zespół do zwycięstwa nad Magic 104:86. Marcin Gortat spędził na parkiecie 12 minut i zaprezentował się z dobrej strony.

Co było przyczyną tak łatwego zwycięstwa gospodarzy? Przede wszystkim narzucenie własnego stylu gry przez Wade'a i spółkę. Żary grały bardziej zespołowo, nic nie robili sobie z obrony Magic i rzucali na bardzo dobrej skuteczności, a co najważniejsze nawet pomimo 14 zbiórek Dwighta Howarda wygrali walkę na tablicach.

Już od samego spotkania kibice zgromadzeni w American Airlines Arena wiedzieli, że święci się coś wielkiego. Już po ośmu minutach ich pupile prowadzili 23:13. Co prawda chwilę później podopieczni Stana Van Gundy'ego zmniejszyli straty jednak ostatnie dziesięć punktów w kwarcie należało do gospodarzy.

Niecałe dwie minuty później po punktach Mario Chalmersa Heat prowadzili już 39:21. Stawało się jasne, że Orlando potrzebuje diametralnie zmienić swój styl gry, bo w innym wypadku przegra z kretesem. Ten sam zawodnik zdobył również ostatnie punkty trzeciej kwarty i przed decydującymi 12. minutami Żary miał 29. punktów zaliczki. Punktowali zarówno Wade czy Beasley, a także RIchardson, Wright czy Haslem. Stało się jasne, że gospodarze tego meczu już nie przegrają.

Gdy wynik był już rozstrzygnięty na parkiecie pojawił się Marcin Gortat. Już po dwudziestu sekundach zdobył swoje pierwsze punkty. Polak grał efektywnie, jednak po części jest to spowodowane tym, iż pewnie zwycięstwa gospodarze grali już powoli na pół gwizdka. Ostatenicze Polak zgromadził swoim koncie cztery oczka i pięć zbiórek. Dorobek ten byłby większy gdyby nie np. spudłowane oba rzuty osobisty, czy zablokowany jego rzut przez mierzącego 191cm wzrostu Anthony'ego Johnsona. W trakcie przebywania Gortata na boisku Magic zmniejszyli straty i ostatecznie przegrali "zaledwie" 104:86.

Jest to drugie zwycięstwo Heat nad Magic w tym sezonie.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp