Niespodziewana porażka Heat
Gdy Rudolph Gay zdobywa 41 punktów, kibice Memphis Grizzlies mogą być pewni, że ich ulubiony zespół będzie toczył wyrównany bój z większością klubów w lidze. Gdy taką dyspozycję Gay zalicza w meczu z Miami Heat, gdzie oprócz Dwayne'a Wade'a nikt z pierwszej piąki nie zagrał na swoim poziomie, rezultat spotkania jest łatwy do przewidzenia. W dzisiejszym meczu Grizzlies odnieśli najwyższe zwycięstwo od prawie trzech lat, łatwo pokonując Żary 118:90.
Gay podczas spotkania z Heat ustanowił rekord kariery w ilości zdobytych punktów. Trafił on aż 15 ze swoich 28 rzutów i poprawił swoje dotychczasowe najlepsze osiągnięcie o pięć oczek. Tym samym stał się dopiero czwartym zawodnikiem od początku 2007 roku, który w mecz z Miami zdobył 40 lub więcej punktów. Oprócz Gay'a dokonali tego Jamal Crawford, Ben Gordon oraz LeBron James.
Mecz już od samego początku układał się po myśli gości. Już w szóstej minucie Gay i spółka prowadzili po punktach Mike'a Conley'a Jr. 17:8. Owy rezultat oprócz dobrej gry w ataku był również efektem bardzo dobrej obrony pod koszem. Zach Randolph i Marc Gasol po raz kolejny udowodnili, że każdy musi się z nimi liczyć. Szczególnie ten drugi pokazał w meczu z Miami klasę. Zdobył 16 punktów, 15 zbiórek i 2 przechwyty.
Mniej więcej taką przewagę Niedźwiadki utrzymały aż do końca pierwszej połowy spotkania. Swój popis dali jednak w trzeciej kwarcie, która wygrali aż 31:18. W tym momencie stało się jasne, że gospodarze nie mają już co liczyć na zwycięstwo. W wygraną nie wierzyli również kibicie zgromadzeni American Airlines Arena, którzy już przed ostatnią kwartą spotkania zaczęli powoli opuszczać halę na Florydzie.
Żeby jeszcze bardziej uprzykrzyć dzień Zarom, zawodnicy z Memphis wygrali również czwartą kwartę meczu. Całe spotkanie rozstrzygnęłi na swoją korzyść, osiągając po 48 minutach łączną przewagę w wysokości 28 punktów.
Podopiecznym Erika Spoelstry ciężko będzie teraz zatrzć złe wrażenie po porażce z Grizzlies. Tym bardziej, że czekają ich teraz ciężkie spotkania z Toronto, Orlando, Portland oraz Utah.
Świetny James prowadzi Cavs do zwycięstwa
NBA Top 5 : 13 grudnia