Teatr dwóch aktorów

Dodano: 11 grudnia 2009 23:00
Teatr dwóch aktorów
Adam Popek, Informacja własna
Obraz własny
Pojedynek zgodnie z oczekiwaniami przyniósł wiele emocji i zwrotów akcji. Turów przystąpił do meczu bardzo zdeterminowany. Chęć zmazania plamy po nieudanym występie w Grecji była ogromna. Od pierwszych minut zarysowała się przewaga gości... Cel jakim było osiągnięcie bezpiecznej przewagi już w pierwszej kwarcie Zgorzelczanie wykonali bardzo dobrze. Mecz rozpoczęli od, momentami wręcz ostrej obrony własnego kosza i wyprowadzaniu kontrataków, które skutczenie kończył Michael Wright.Kryjący go John Williamson wyraźnie nie dawał rady wyższemu o 5 cm rodakowi. Skutecznie z gry został wyłączony super strzelec jarosławskiej drużyny Jeremy Chappel. Tylko celnym rzutom Bartosza Sarzało oraz Tomasza Zabłockiego Znicz zawdzięcza zdobycie w tej kwarcie 14 punktów co pozwalało wiązać nadzieje z kolejnymi odsłonami spotkania. Druga kwarta to powrót stylu gry Znicza, który prezentuje od początku sezonu. Świetna gra Keddric'a Mays'a pozwoliła na odrobienie 5 punktów straty. Sporo niewykorzystanych akcji ze strony Turowa musiało się zemścić. Kilka szybkich ataków i przewaga topniała. Pod koniec drugiej części przypomnieli o sobie Wallace oraz Wright, zdobywając pod rząd 8 punktów. Dzięki nim to Turów dalej był na prowadzeniu. Wynik do przerwy brzmiał 32 : 38. Po przerwie kibice zobaczyli taki obraz swojej drużyny jakiego zawsze by sobie życzyli. Po raz kolejny grę prowadził Mays, a pomagali mu Williamson i Misiewcz. Problemy ze sforsowaniem jarosławskiej obrony dały się we znaki Turowowi, który zdobył w tej kwarcie raptem 14 punktów. Hala odżyła gdyż gospodarze doszli już do 2 punktów straty. Emocje do samego końca gwarantowała także liczba przewinień poszczególnych graczy przyjezdnych. Nie było wiadome czy dotrwają do samego końca. Zagadką pozostaje co trener Andrej Urlep powiedział swoim graczom w przerwie przed ostatnią kwartą. Popis gry obronnej oraz kończenie akcji podkoszowych przez M. Wright'a było podręcznikowe. Znicz zdobywał tylko pojedyncze punkty. Łącznie uzbierał ich zaledwie 9 w tej kwarcie co przy 23 punktach gości było miernym wynikiem. Center Turowa niemiłosiernie ogrywał Williamsona, a Chappel mimo kilku prób nie był w stanie wstrzelić się w kosz. Mnóstwo niecelnych rzutów osobistych również miało wpływ na słaby wynik tej kwarty. Jako jedynego w całym spotkaniu z jarosławskiej drużyny wyróżnić można, wspomnianego już wielokrotnie Keddric'a Mays'a. Gdyby nie filigranowy playmaker Znicz nie miał by szans na nawiązanie równorzędnej walki z przeciwnikiem. Po tej porażce Znicz utrzymał w lidze 6 pozcyję, jednak pozwolił się zbliżyć do siebie lokalnemu rywalowi ze Stalowej Woli na 2 punkty. Turów zaś pnie się w góre zajmując 3 miejsce, jednak tabela nie uwzględnia jeszcze jutrzejszych wyników meczu. Znicz Jarosław - PGE Turów Zgorzelec 60:75(14:25, 18:13, 19:14, 9:23) Znicz: K. Mays 25 (4x3), T. Zabłocki 8 (2x3), , , A. Misiewicz 6, B. Sarzało 5 (1x3), J. Williamson 5, J. Chappell 4, A. Mikołajko 4 , D. Witos 3 Turów: M. Wright 26, A. Wójcik 9, R. Witka 8 (1x3), K. Wysocki 7 (1x3), B. Wallace 7, J. Gray 6, K. Roszyk 5 (1x3), M. Chyliński 4, B. Bochno 3 (1x3)
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp