Lebron rzuca 43, Cavs przegrywają
Rudy Gay zdawał sobie sprawę, że czeka go ciężki mecz gdyż stanie naprzeciw Jamesa, który jest zawodnikiem nie do powstrzymania a na dodatek będzie z nim rywalizował w zdobyczach punktowych.
Ta presja spowodowała, że Gay zagrał fatalną pierwszą połowę, trafiając zaledwie dwa rzuty z dziesiąciu oddanych z gry. W defensywie LeBron rzucił mu 22 punkty trafiając 8 z 10 rzutów z gry, wliczając w to dwie "trójki", które pozwoliły Cavs zbudować 11 puntową przewagę do przerwy.
W przerwie zawodnicy Grizzlies z Rudym na czele zdali sobie sprawę, że trzeba coś zmienić zarówno w obronie jak i w ataku. Dzięki temu w drugich 24 minutach mogliśmy zobaczyć zupełnie inny zespół, zespół który nie tylko odrobił stratę z pierwszej połowy, ale doprowadził do dogrywki by potem ją wygrać i pokonać faworyzowanego rywala 109:107.
"Osobiście wiedziałem co trzeba zrobić jednak pierwsza połowa wogóle mi nie wyszła" - powiedział Rudy po meczu. "Wiedziałem jak powinienem zagrać. w zasadzie wszyscy wiedzieliśmy. Na szczęście ta wiedza i przygotowanie zaowocowało w drugiej połowie meczu. Potrzebowaliśmy tylko większego skupienia. Osobiście lubię wyzwania a spotkanie z Jamesem i jego kawalerzystami to jedno z najwększych wyzwań."
Warto zaznaczyć, że Grizzlies po bardzo słabym początku sezonu (bilans 1-8), z kolejnych 12 spotkań wygrali 8 a dzisiejsze spotkanie jest trzecim z rzędu zwycięstwem tej ekipy i jednocześnie przerwało serię czterech kolejnych zwycięstw Cavs.
Gay ostatecznie zakończył spotkanie z 21 punktami, 5 zbiórkami, 4 przechwytami, 3 blokami i 2 asystami. Znakomicie zagrali także Zach Randolph, któy rzucił 32 punkty i miał 14 zbiórek i 4 przechwyty oraz Oj Mayo zdobywca 28 punktów.
Po stronie Cavs, oprócz wspomnianego wcześniej Jamesa (43 punkty, 13 zbiórek, 6 asyst), dobre zawody zagrali Mo Williams (20 punktów, 8 asyst, 6 zbiórek i 5 przechwytów) i Shaq O'Neal (16 punktów, 6 zbiórek, 4 bloki).