Włocławianie wygrywają z Wicemistrzem!
Anwil po bardzo zaciętym i wyrównanym meczu pokonał na własnym parkiecie ekipę Turowa Zgorzelec po raz pierwszy prowadzoną przez trenera Andreja Urlepa. Tym samym gracze z Włocławka udowodnili, że nie bez kozery są wiceliderem tabeli mając na koncie tylko jedną porażkę.
Pierwsza kwarta, tak jak i zresztą cały mecz zakończyła się dość niskim wynikiem. Wynikało to z bardzo twardej obrony stosowanej przez jedną i drugą drużynę. Po stronie gości już w pierwszej dziesiątce na parkiecie szalał Michael Wright. Amerykanin rzucił połowę punktów z całej zdobyczy punktowej swojego zespołu w pierwszej odsłonie, a mianowicie 8. Po stronie gospodarzy dotrze spisywała się para Pluta-Jovanović. Po kilku skutecznych akcjach, włocławianie prowadzili już nawet 12:6, ale ostatecznie gracze ze Zgorzelca dogonili Anwil i po pierwszej kwarcie był remis 16:16.
W drugiej dziesiątce na parkiecie pojawili się wielcy nieobecni ostatnich spotkań Anwili, czyli Krzysztof Szubarga i Mujo Tuljković. Rozgrywający z Inowrocławia od razu pozytywnie zaprezentował się na boisku. Niestety dla drużyny z Włocławka dość duży kryzys formy złapał Tuljković. Bośniak w całym meczu nie trafił żadnego z 4 rzutów z dystansu oraz żądnego rzutu wolnego z 4 wykonywanych prób. Po stronie gości dobry mecz rozgrywał Konrad Wysoki. Polski gracz w całym meczy zdobył 13 punktów. Po pierwszej połowie włocławianie prowadzili 36:31.
Po przerwie gra zrobiła się jeszcze bardziej wyrównana. Goście odrobili straty i wyszli na kilkopunktowe prowadzenie. Po stronie Turowa sporo punktów zdobył Gray. Oczywiście pod koszem brylował Wright. Anwilowi trudno było znaleźć odpowiedź na tę amerykańską parę Wicemistrzów Polski. Sprawy w swoje ręce brali odpowiednio Szubarga, Pluta i Jovanović. Po trzech kwartach 57:53.
Ostatnia kwarta to istny dreszczowiec. Anwil wielokrotnie odrabiał starty do przyjezdnych. Turów był w stanie wygrać mecz dopóki, dopóty na parkiecie przebywał Wright. Po tym jak Amerykanin opuścił boisko za popełnienie 5 fauli, gra gości przestała się kleić. Jedynym rozwiązaniem było rzucanie z dystansu. Niestety dla Wicemistrzów Wicemistrzów ich kibiców rzuty z dystansu nie siedziały graczom ze Zgorzelca. Na 2 minuty przed końcem miejsce miała kluczowa akcja. Włcoławianie mieli jeden punkt przewagi i wówczas przez ręce z bardzo trudnej pozycji za trzy trafił Pluta. Oczywiście goście próbowali jeszcze odrobić straty, ale gospodarze zdołali odeprzeć wszystkie ataki i ostatecznie wygrali 76:73