Prokom triumfuje po raz drugi!

Dodano: 3 grudnia 2009 22:07
Prokom triumfuje po raz drugi!
Paweł Łakomski, Informacja własna
Obraz własny
Mistrz Polski po bardzo wyrównanym pojedynku i ciekawej końcówce, pokonał EWE Baskets Oldenburg 80:82. Tym samym podopieczni Tomasa Pacesasa odnieśli swoje drugie zwycięstwo w tegorocznej edycji Euroligi.  Niezwykle ważny mecz dla Asseco Prokomu celnym rzutem z półdystansu rozpoczął David Logan. Amerykanin z polskim paszportem w kolejnej akcji ponownie okazał się lepszy od niemieckich obrońców i mistrzowie Polski prowadzili 4:0. Po celnym trafieniu zza linii 6,25 Ricky’ego Pauldlinga, debiutujący zespół w koszykarskiej ,,Lidze Mistrzów” po raz pierwszy w spotkaniu objął prowadzenie 5:4. W dalszej części pierwszej kwarty obydwa zespoły grały bardzo chaotycznie, ale nadal więcej punktów na swoim koncie mieli gospodarze.  Pojedynek ,,sąsiednich” drużyn ożywił się, gdy gdynianie zaczęli grać agresywniej w ataku. Presing w defensywie zapoczątkował Piotr Szczotka, który po przechwycie piłki, zdobył swoje pierwsze punkty w spotkaniu. W kolejnej akcji mistrzów skuteczną akcją popisał się Adam Hrycaniuk, wyprowadzając ponownie Asseco Prokom na prowadzenie. Jedyny polski przedstawiciel w Eurolidze na chwilę złapał wiatr w żagle i wyszedł nawet na pięć punktów przewagi. Jednak od razu z drugiej strony boiska rzutem z dystansu odpowiedział Jasmin Perković. Końcówka pierwszej kwarty zakończyła się jednopunktowym prowadzeniem gości – 20:21. Krótka przerwa znakomicie podziałała na mistrzów Niemiec. Gospodarze zdobyli 9 punktów z rzędu i przejęli kontrolę nad spotkaniem. Złą passę mistrzów Polski przełamał jednym celnym rzutem wolnym - mało widoczny - Qyntel Woods. Niestety dalej skuteczni za sprawą Rubena Boumjete-Boumjete i Milana Majstorovica, byli gospodarze. Po dwóch celnych trafieniach z rzędu za trzy punkty Davida Logana, Asseco Prokom Gdynia tracił do swojego rywala już tylko cztery oczka – 34:30. W kolejnej akcji polski zespół ponownie zmniejszył stratę do EWE Baskets. Tym razem na listę strzelców wpisał się powracający po kontuzji Daniel Ewing. Mimo lekkiego ,,zrywu” w wykonaniu mistrzów Polski, to gospodarze po dwudziestu minutach gry byli bliżej zwycięstwa. Drugą połowę znów dobrze rozpoczął niemiecki zespół. Tym razem szkoleniowiec mistrzów Niemiec Predragr Krunic, na rozegraniu postawił na dobrze znanego w Polsce – Bryan'a Bailey'a. Amerykanin jeszcze kilka miesięcy temu walczył z PGE Turowem Zgorzelec o złoty medal w polskiej ekstraklasie, a teraz z bardzo dobrym skutkiem radzi sobie w Eurolidze. To właśnie dzięki jego skutecznym akcjom, EWE Bastekets powiększał i... odzyskiwał prowadzenie. Na pochwałę zasługuje także postawa wcześniej wspomnianego Milana Majstorovicia. W kluczowym momencie trzeciej kwarty o swoich nieprzeciętnych umiejętnościach przypomniał sobie Qyntel Woods. Gwiazda Asseco Prokomu, wpierw celnym rzutem za trzy odrobił straty, a w kolejnych akcjach już tylko powiększał przewagę. Niemiecki zespół dzięki czterem trafieniom z linii rzutów wolnych przed rozpoczęciem ostatniej kwarty, tracił do mistrzów Polski tylko trzy oczka. Skromna przewaga naszych koszykarzy utrzymała się tylko przez kilkanaście sekund. Celnym rzutem z dystansu Jekel Foster, zniwelował starty, a już w następnej akcji, po trafieniu Majstorovicia zawodnicy z Oldenburga prowadzili 66:64. Wówczas ciężar gry na siebie wziął Woods. Amerykanin z pomocą Daniela Ewinga w bardzo szybkim tempie, ponownie wyprowadzili Asseco Prokom na prowadzenie. Przez kolejne minuty spotkania sytuacja na tablicy wyników zmieniała się, jak w kalejdoskopie. Raz prowadził mistrz Niemiec, a raz najlepszy zespół w Polsce. Ostatecznie dzięki spokojnej, choć trochę chaotycznej końcówce, podopieczni Tomasa Pacesasa mogli rozpocząć fetę. Zwycięstwo mógł odebrać gościom jeszcze Majstorović, jednak niezwykle efektownym blokiem popisał się QW.  Cała drużyna Asseco Prokomu Gdynia po meczu nie kryła radości. Zawodnicy długo nie schodzili z parkietu, ciesząc się z drugiej wygranej w tegorocznej edycji Euroligi. - Jestem bardzo szczęśliwy z tego zwycięstwa. Kluczem do zwycięstwa była dobra gra na ,,desce”. Zagraliśmy o wiele lepiej w tym elemencie gry niż w tym pierwszym spotkaniu u nas w Gdyni. Chciałbym podziękować wszystkim moim zawodnikom, którzy pojawili się dziś na parkiecie. Dziękuję im bardzo za to, że wygrali dzisiejsze spotkanie - powiedział na konferencji prasowej Tomas Pacesas. W przyszłym tygodniu mistrzowie Polski we własnej hali w Gdyni, podejmą naszpikowany gwiazdami Real Madryt. Czy uda się podopiecznym Tomasa Pacesasa sprawić niespodziankę?  EWE Baskets Oldenburg – Asseco Prokom Gdynia 80:82 (20:21, 21:15, 20:28, 19:18) Wkrótce szczegółowa relacja z meczu!
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp