Zła krew między 'Big Benem' a Artestem aktywna
Nie wszystkie rany goją się z czasem, niektóre krwawią nadal nawet po kilku latach. Doskonałym tego przykładem są dwaj koszykarze, którzy byli sprawcami największej bójki w historii NBA w 2004 roku w Aubutn Hills - Ron Artest i Ben Wallace.
Tym razem zaczął skrzydłowy Lakers, który we wczorajszym wywiadzie dla SportingNews stwierdził swoją gotowość do kolejnego starcia z Wallace'm.
"Zawsze jestem w nastroju do walki z nim, mogę nawet poświęcić 10 - 15 meczy nieobecności by to zrobić, nie będę stał w miejscu" - powiedział Artest.
Reakcja centra Pistons była natychmiastowa. Przed wczorajszym spotkaniem z Bulls zapytał dziennikarza, czy Artest chce naprawdę walczyć z nim. Gdy uzyskał odpowiedź potwierdzającą, stwierdził krótko:
"Dobrze, musisz go przetestować i sprawdzić czy nadal pije. Właściwie to nie mamy o czym mówić, nie chcę tracić czasu na rozmowach o nim..."
Na koniec "Benek" kazał przekazać swojemu rywalowi: " Nie pogrywaj ze mną"