Zdobyć Oldenburg!

Dodano: 2 grudnia 2009 21:32
Zdobyć Oldenburg!
Hubert Krzywda, asseco.prokom.pl
MediaWiki

To jeden z kluczowych pojedynków Asseco Prokomu w kontekście wymarzonego awansu do Top16 – grona szesnastu najlepszych ekip w Europie. W czwartek wieczorem gdynianie zagrają na wyjeździe z EWE Baskets Oldenburg, a cel jest tylko jeden – zwycięstwo.Mecz VI kolejki Euroligi, przeciwko Niemcom, zapoczątkuje rewanżową rundę tych rozgrywek. Podział sił w grupie D, na półmetku, wydaje się być jasny i klarowny. Tylko istna katastrofa mogłaby pozbawić Real, Panathinaikos i Chimki miejsc 1-3.

Zespoły te mają identyczny bilans 4:1 i powalczą między sobą o pierwszą lokatę. Asseco Prokom, podobnie jak Włosi z AJ Mediolan i Niemcy z Oldenburga, ma bilans 1:4 i właśnie z tymi ekipami stanie do boju o ostatnie premiowane awansem miejsce numer cztery.

Gdynianie przegrali z Oldenburgiem na inaugurację tegorocznej Euroligi (81:87) i teraz po prostu muszą zwyciężyć. Wtedy nie pomógł najlepszy występ w Eurolidze Qyntel’a Woods’a, który rzucił 23 punkty, zebrał 14 piłek i miał 3 asysty (łącznie 29 punktów rankingowych). Bardzo dobrze wypadł również David Logan (15 punktów i 6 asyst) i Jan-Hendrik Jagla (10 punktów), a w ostatnich minutach poświęcenie i walka Ronnie Burrell’a (10 punktów, 8/8 za 1, 7 zbiórek, 3 asysty) niemal nie przechyliła szali zwycięstwa na korzyść Mistrzów Polski. Dzięki Je’Kel Fosterowi i Rickey Pauldingowi to przyjezdni wyjechali z Polski z tarczą. Ten duet zaaplikował żółto-niebieskim w sumie 9 celnych rzutów z dystansu i 43 punkty.Podopieczni Bośniaka Predraga Krunicia po historycznym zwycięstwie w euroligowym debiucie nie zaznali smaku zwycięstwa ponownie. W drugiej i trzeciej kolejce walczyli przez 40 minut zarówno z Armani Jeans w swojej hali, jak i z Chimkami pod Moskwą, lecz bezskutecznie. Z Włochami wygrywali po 30 minutach 51:49, by ostatecznie polec 70:79. Podobny przebieg miał mecz z rosyjską ekipą - po dwóch kwartach Niemcy prowadzili 42:36, po trzeciej części był remis - 55:55, ale to koszykarze Sergio Scariolo cieszyli się z wygranej 77:72. Kolejki numer IV i V to starcia z tuzami europejskiego basketu. Real Madryt wygrał w kraju naszych zachodnich sąsiadów w stosunku 104:61 (+43, wyżej wygrało w tym sezonie tylko Montepaschi Siena z Ciboną Zagrzeb - 85:40), a niewiele więcej litości miał dla Niemców grecki Panathinaikos u siebie - 96:63 (+33). Choć w tym przypadku warto zaznaczyć, że Niemcy jeszcze w trzeciej kwarcie prowadzili 47:44.W dotychczasowych meczach Euroligi głównymi postaciami w ekipie naszych najbliższych rywali jest para Amerykanów: Je’Kel Foster - Rickey Paulding. Łącznie dostarczają drużynie około 30 punktów i 6 asyst na mecz. Od niedawna mają oni wsparcie w rozgrywającym - Bryan’ie Bailey, który jest jedynym nominalnym playmakerem w kadrze. Dołączył do składu, gdyż z kontuzją od dłuższego czasu zmaga się jego rodak – Jason Gardner. Bailey ma za sobą grę w Turowie Zgorzelec.Pod koszem zagrożenie stanowią silni gracze z Bałkanów - kolejny były gracz Turowa - Marko Scekić i Jasmin Perković, choć do dyspozycji trenera jest również wysoki Kameruńczyk, Ruben Boumtje Boumtje, który dotychczas dostaje bardzo mało czasu na pokazanie swoich umiejętności, przynajmniej w Eurolidze. Najważniejsi rezerwowi to skrzydłowi: Milan Majstrović i Joshua Carter.Drużyna z Landu Dolna Saksonia znajduje się w czołówce (druga lokata) koszykarskiej Bundesligi, z bilansem 7:3. Zespół nie przegrał jeszcze w swojej hali - EWE Arena. Jedyne porażki poniósł na wyjazdach, przeciwko: Albie Berlin (67:69), Ludwigsburgowi (63:72) i LTI Giessen (73:78) w minioną sobotę. 

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp