Garnett poprowadził Celtics do zwycięstwa nad Heat
Skrzydłowy Bostonu Kevin Garnett pokazał, że zbliża się do swojej formy z przed kontuzji kolana, która wyeliminowała go w poprzednim sezonie z rozgrywek playoff. Jeżeli dodamy do tego znakomity występ reszty drużyny Bostońskich Cetów wyjdzie nam, że Miami Heat nawet ze świetnie grającym Dwyanem Wadem musieli uznać wyższość niedawnych mistrzów NBA.
Garnett w tym meczu znakomicie zagrał w ataku zdobywając 24 punkty przy nieprawdopodobne skuteczność (trafił 11 z 12 oddanych rzutów z gry). Dzięki jego postawie Boston wygrał mecz 92:85.
Zwycięstwo to jest tym bardziej cenne, że odniesione zostało w hali przeciwnika AmericanAirlines Arena w Miami. Oprócz wygranej kibiców działaczy i inne osoby związane z klubem powinien cieszyć styl w jakim Boston uporał się ze swoim przeciwnikiem. Wszyscy zawodnicy pierwszej piątki zanotowali podwójną zdobycz punktową, drużyna rzucała ze skutecznością 52% z gry jednocześnie broniąc znakomicie i pozwalając przeciwnikom zaledwie na 41% skuteczności.
Jest to czwarte kolejne zwycięstwo Bostonu, który po chwilowym kryzysie wyraźnie ponownie złapał wiatr w żagle podobny do tego z początku sezonu.
Garnett w tym meczu zanotował także 8 zbiórek i po tym meczu jego średnie w sezonie to 14,1 punktu i 7,4 zbiórki na mecz. Do średnich z kariery wynoszących 20,1 punktu i 11,0 zbiórki jeszcze sporo brakuje, jednak ostanie cztery mecze pokazują, że wszystko idze w oczekiwanym kierunku.
"Dzisiaj on nas prowadził, był wielki szczególnie w obronie, w ataku także był nie do zatrzymania. Widać, że dochodzi do swojej normalnej formy." - tak o Kevinie powiedział Paul Pierce, który zdobył 15 punktów.
Kluczowym momentem spotkania były ostatnie cztery i pół minuty, kiedy to Boston zdominował grę wygrywając tę część 14:3. To był znakomity przykład jak doświadczonadrużyna powinna zachować się w końcówce wyrównanego meczu na wyjeździe.
Rajon Rondo, który popisał się double-double (13 punktów, 11 asyst) tak skomentował końcówkę meczu: "To pokazuje jaką jesteśmy drużyną."
Po stronie gospodarzy na uwagę zasługuje gra Dwyane'a Wade'a (27 punktów, 6 asyst, 5 zbiórek), Michaela Beasley'a (18 pumktów, 7 zbiórek) i Jarmaine'a O'Neal'a (14 punktów, 10 zbiórek).