NIT dla Duke!
Wczorajszy pojedynek pomiędzy Duke a Connecticut w finale turnieju NIT bez wątpienia można było nazwać szlagierem i hitem sezonu. Po bardzo dobrym widowisku lepsi okazali się koszykarze Blue Devils.Owe starcie miało wiele podtekstów i smaczków, jednak większość amerykańskich ekspertów opisywało je jako pojedynek jednych z najlepszych trenerów w historii NCAA. Zarówno Mike Krzyżewski, jak i Jim Calhoun należą do legendarnej Hall of Fame.
Pierwszy z nich z 839 zwycięstwami jest czwarty na liście najbardziej zwycięskich szkoleniowców. Calhoun z kolei ma 809 wygranych i obecnie okupuje szóstą lokatę.- To był naprawdę świetny mecz. Każdy rzut był niezwykle trudny do oddania, nie było zbyt wielu otwartych pozycji. Oba zespoły grały świetnie zwłaszcza w obronie. My wygraliśmy, bo zdominowaliśmy walkę o zbiórki i spisywaliśmy się w defensywie naprawdę dobrze - mówił po meczu "Coach K".Duke miało tylko 28% skuteczności z gry (21/74), zaś UConn 37% (22/59). Jednak to Blue Devils byli lepsi w walce o zbiórki (56 do 43), zwłaszcza na atakowanej tablicy - 25 do 14. - Spudłowaliśmy 53 rzuty, a zebraliśmy 56 piłek! To był bardzo wyjątkowy mecz. Każdy grał z sercem, dlatego tym bardziej cieszę się z tego zwycięstwa - dziwił się Krzyżewski. MVP turnieju NIT wybrano Jona Sheyera, który wczoraj miał 19 punktów. 16 "oczek" dorzucił Nolan Smith, a po 11 zbiórek i punktów miał Lance Thomas. Duke do przerwy prowadziło 37:28, głównie za sprawą serii 8:2 na zakończenie tej części gry. Już drugi mecz z rzędu problemy ze skutecznością miał Kyle Singler. To po jego "trójce" po 16 minutach gry Blue Devils prowadzili 32:26. W drugiej połowie swoją przewagę zwiększali podopieczni Krzyżewskiego, którzy po serii 12:0 prowadzili już 53:34 na 13 minut przed końcem. W końcowych minutach gracze Connecticut robili co mogli, ale ich "run" 12:2 zmniejszył tylko prowadzenie Duke do 62:54 na 50 sekund przed końcem.