Asseco Prokom - Kotwica: Od zwycięstwa do zwycięstwa

Dodano: 28 listopada 2009 23:24
Asseco Prokom - Kotwica: Od zwycięstwa do zwycięstwa
Paweł Łakomski, asseco.prokom.pl
Obraz własny
Nie udało się Kotwicy powstrzymać mistrza Polski. Asseco Prokom wygrał 85:58 i odniósł 10 zwycięstwo w tym sezonie. Mistrzowie Polski przystąpili do gry bez kontuzjowanego Daniela Ewing’a i Pape Sow’a. Natomiast trener Paweł Blechacz nie mógł skorzystać z usług bardzo ważnego ogniwa swojej ekipy Bartosza Diduszko. O ile absencja Sow’a i Ewing’a była niezauważalna, to strata Diduszko miała kolosalne znaczenie dla przyjezdnych (patrz przepis o dwóch Polakach na parkiecie).Kotwica rozpoczęła mecz bojaźliwie - nieporadnie w ataku do tego stopnia, że ich podania wędrowały często wprost do rąk gdynian. Gospodarze byli pewni siebie i totalnie zdominowali rywali na całym parkiecie, zwłaszcza pod koszem, zbierając 14 piłek (5 w ataku), przy czterech zbiórkach rywali. Po upływie pięciu minut prowadzili 17:2 i zapowiadał się pogrom kołobrzeżan. W końcówce odważne akcje Ivana McFarlina pozwoliły zniwelować nieco przewagę miejscowych. 22:8 po pierwszych dziesięciu minutach. Kotwica poderwała się do ataku i otworzyła drugą kwartę wynikiem 8:2. Dwie trójki trafił dwudziestoletni rozgrywający Dawid Bręk , doprowadzając do stanu 24:16. Przyjezdni nie poprzestali na tym - skuteczne zagrania byłego gracza Prokomu, Piotra Stelmacha pozwoliły zbliżyć się do gdynian na pięć oczek – 28:23. Tak wyglądało pierwsze pięć minut. W drugiej połowie tej ćwiartki znakomita gra piątki: Łukasz Seweryn, David Logan, Ronnie Burrell, Mateusz Kostrzewski i Adam Hrycaniuk pozwoliła powrócić na bezpieczny dystans kilkunastu punktów. W 19 minucie było nawet 47:29 (+18) dla Asseco Prokomu. Po przerwie żółto-niebiescy powiększali przewagę, ponieważ Kotwica straciła wszelkie nadzieje związane z wywiezieniem z Gdyni korzystnego rezultatu. Grę napędzał Logan, kolejne rzuty z dystansu trafiał Seweryn, a pod koszem królował Hrycaniuk (szybko uzbierał wystarczającą ilość punktów i zbiórek składających się na double-double). Prowadzenie Mistrzów kraju rosło więc systematycznie przez całą trzecią odsłonę. W 29 minucie po trafieniu za trzy Kostrzewskiego było już 29 punktów przewagi 71:42. Ostatnia partia nie mogła nic zmienić, choć przez pierwsze trzy minuty grający rezerwowym składem gdynianie, nie potrafili trafić do kosza. Kołobrzeżanie tymczasem zmniejszyli dystans do 20 punktów, lecz w końcu przełamał się Kostrzewski akcją 2+1. Pod koniec meczu na tablicy świetlnej widniał wynik 83:53, a więc gospodarze prowadzili okrągłymi 30 punktami i w imponującym stylu odnieśli 10 z rzędu zwycięstwo w PLK. Cieszy gra Polaków, którzy zdobyli aż 58 punktów, czyli ponad 68% punktów Asseco Prokomu. Zdecydowanie najlepszy występ w żółto-niebieskim trykocie zaliczył Seweryn, grający ponad 32 minuty (w tym czasie cztery celne rzuty z dystansu). Bardzo dobrze wypadł Kostrzewski, najlepszy strzelec meczu, a także Hrycaniuk i naturalizowany Amerykanin – Logan.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp