Turów na początek pokonany

Dodano: 24 listopada 2009 22:59
Turów na początek pokonany
Bartosz Seń, Informacja własna
MediaWiki
Turów do rozgrywek Puchary Europy przystępuje już po raz trzeci z rzędu. Cel całej drużyny jest jasny: zamazanie ubiegłorocznego blamażu w tych rozgrywkach, oraz wywalczenie awansu do najlepszej szesnastki.  Dzisiejszy , inauguracyjny mecz z francuskim Nancy, został jednak przegrany przez PGE Turów i już na starcie utrudnia realizację celów zgorzeleckiej ekipy. Spotkanie stało na wysokim i bardzo wyrównanym poziomie. Turów po raz kolejny w tym sezonie, nie potrafił w czwartej kwarcie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i przegrał 75:72. Spotkanie rozpoczął celny rzut z półdystansu Williego Deana.Przez pierwsze minuty Turów grał bardzo dobrze i dzięki rzutom z dystansu Witki, Wysockiego, oraz Deana prowadził 11:5. Po przerwie na żądanie, o którą poprosił trener francuskiej ekipy, Witka popisał się ładnym zwodem i zdobył 2 pkt, na co tym samym odpowiedział Ricardo Greer. Zgorzelczanie grali bardzo dobrze i spokojnie w ataku, szukając wolnych pozycji . Po 4 minutach na tablicy świetlnej widniał wynik 17:7 dla Turowa. Niezwykle szybko z obrony do ataku powracali zawodnicy Nancy, co było przyczyną fauli zgorzeleckiej ekipy. Bardzo ambitnie w obronie grał Willie Deane rzucając się na piłkę, oraz Konrad Wysocki dobrze kryjący Ricardo Greera .  Dobrze wymuszony faul Deana, oraz kontratak zgorzelczan dał celny rzut za trzy Wójcika i wynik 22:12 dla Turowa. Po dwóch nieudanych ofensywnych akcjach, na minutę przed końcem Saso Obradović wziął czas, aby poprawić koncentrację i grę swoich podopiecznych. Zbyt płaski rzut Wójcika, który w ostateczności nie dał punktów, oraz indywidualna akcja Greera zakończyła pierwszą kwartę wynikiem 22:15 dla Turowa.  Początek drugiej kwarty to lepsza gra zespołu SLUC Nancy. Po celnym rzucie za dwa Marcusa Slaughtera z przewagi Turowa zostały już tylko trzy oczka. ,, Czarno zieloni’’ popełnili błąd przy wznowieniu piłki, a bardzo twarda i szczelna obrona Nancy była powodem start Turowa. Po trzech minutach drugiej kwarty, Nancy miało na swoim koncie już 7 punktów przy zerowym dorobku Turowa. Kolejne punkty z rzutów wolnych dołożył Lesly Bengaber i Nancy wyszło na prowadzenie. Po niecelnym rzucie za trzy Johna Coxa, piłkę zebrał Wright, i w wyniku kontrataku Deane zdobył pierwsze punkty w tej kwarcie dla swojej drużyny. Aż przez trzy minuty, Turów nie był w stanie zdobyć żadnego punktu! Po pięknej, punktowej akcji Wrihgta Turów wyszedł na prowadzenie 27:26, jednak zaraz odebrali go im francuzi trafiając rzuty wolne. Dalsza część gry to kolejne straty i niecelne akcje Turowa. Kwartę zakończył niecelny rzut za trzy Stephena Bruna, którą to jego drużyna wygrała 20:10. Po połowie meczu najskuteczniejszym zawodnikiem w ekipie Turow był Willie Deane- 11pkt, a w drużynie przyjezdnej Steed Tchicamboud- 9pkt. Trzecią kwartę rozpoczęły dwa punkty Michaela Wrighta, na które kapitalnie rzutem za trzy odpowiedział Kaniel Dickens, ustanawiając tym samym prowadzenie Nancy 38:34. Przechwyt, po świetnej obronie zgorzeleckiego zespołu, dał 2 punkty Witki, oraz zmniejszenie przewagi Nancy zaledwie do jednego punktu. Justin Gray świetnie podał do Michaela Wrighta przez całe boisko, a ten zdobył kolejne dwa punkty na konto swojego zespołu. Znów można było zobaczyć zaangażowanie w grze Turowa. Jednak zgorzeleckiej ekipie po raz kolejny zdarzył się błąd w obronie , który trafnym rzutem za trzy wykorzystał Greer, ustanawiając tym samym wynik 47:44 dla Nancy. Jedyną odpowiedzią na celne akcje Nancy, były podkoszowe rzuty Wrighta. Wolno do kontrataków biegali zawodnicy Turowa, co skutkowało brakiem punktów. Równo z syreną kończącą trzecią kwartę, za trzy trafił Deane zdobywając swój szesnasty punkt w tym meczu. Przedostatnia odsłona meczu zakończyła się prowadzeniem Nancy 56:53. Na początku czwartej kwarty oba zespoły były nieskuteczne w ataku. Po trafieniu Markusa Slaughtera, Nancy osiągnęło swoje najwyższe prowadzenie w meczu 61:53. Ricardo Greer świetnie podał do swojego brata Jeffa, który z powietrza efektownie zakończył akcje wsadem. Po punktach Michaela Wrighta w hali Orbita wzmógł się doping, ponieważ Nancy prowadziło już tylko 63:61. Na 1min i 20s do końca meczu za trzy trafłił Jeff Greer i Nancy prowadziło już 73:67. Dwa niecelne rzuty wolne Roberta Witki, oraz zablokowany rzut za trzy Michała Chylińskiego, pogrzebały szanse Turowa na zwycięstwo w tym spotkaniu. Małą iskierkę nadziei dała jeszcze trafiona trójka Justina Graya, która była jedynymi punktami tego zawodnika w tym meczu, podczas 22 minut spędzonych na parkiecie ! Ostatecznie PGE Turów przegrał swoje pierwsze spotkanie w tegorocznych rozgrywkach Pucharu Europy. Zespół SLUC Nancy zdominował walkę na tablicach, grał koszykówkę siłową, i był lepszy od Turowa w wielu elementach koszykarskiego rzemiosła. Mecz dobrze zapowiadał się dla wicemistrzów Polski, jednak po raz kolejny w tym sezonie powtórzyła się nie moc strzelecka w drugiej części gry. Francuski zespół ma długą ławkę , i nawet jak lider zespołu Ricardo Greer gra słabiej, to w drużynie są zawodnicy którzy mogą go godnie zastąpić. Teraz drużynę Turowa czekają dwa wyjazdowe mecze z Gran Canarią, oraz Panellinios Ateny. Są to drużyny mocniejsze od dzisiejszego rywala zgorzelczan, więc jeżeli Turów myśli o awansie z grupy musi wnieść się na absolutne wyżyny. PGE Turów – SLUC Nancy 72:75 (22:15,10:20,21:21,19:19) PGE Turów : Wright 26, Deane 22, Witka 11, Chyliński 4, Wysocki 3, Gray 3, Wójcik 3.SLUC Nancy: Dickens 18, Tchicamboud 15, J.Greer 13,Slaughter 8, Brun 6, Cox 5, R.Greer 4, Bengaber 4, Akingbala2.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp