Łatwa wygrana San Antonio nad Milwaukee
Zawodzące raczej w tym sezonie San Antonio Spurs w końcu zagrali naprawdę dobre spotkanie i pokonali u siebie rewelację obecnego sezonu, Milwaukee Bucks 112:98.
Pierwsza kwarta była wyrówna i San Antonio prowadziło 23:18. Przewaga gospodarzy zaczęła się dokładniej zarysowywać na początku drugiej odsłony.
Świetnie spisywali się rezerwowi San Antonio, po obu stronach parkietu znakomicie grał George Hill, który na niewiele pozwalał młodej gwieździe Bucks, Brandonowi Jenningsowi, za trzy trafiał Matt Bonner, a pod koszami twardo grał DeJuan Blair. W Bucks z kolei kompetnie nie mógł się odnaleźć wracający po kontuzji Michael Redd, świetnie rzucający osobiste zawodnik zaszokował halę marnując 5 z 6 rzutów wolnych w drugiej kwarcie. Wydawało się, że jedynym zawodnikiem Bucks, który się starał przeciwstawić Spurs był Hakim Warrick. Milwaukee udało się wprawdzie mocnym akcentem zakończyć pierwszą połowę, zdobywając 12 punktów z rzędu i w efekcie obejmując prowadzenie 50:49, jednak to było wszystko na co ich tego dnia było stać
Początek trzeciej kwarty był jeszcze wyrównany, jednak prowadzeni przez Tima Duncana gospodarze zaczęli systematycznie powiększać przewagę. W Milwaukee starał się jak mógł Ersan Ilyasova, ale to było za mało na świetnie dysponowanych tego dnia Spurs. Na koniec trzeciej kwarty Spurs prowadziło już 12 punktami, fantastycznym rzutem za trzy równo z syreną popisał się Hill.
Czwarta kwarta przebiegła bez większych emocji. San Antonio dalej powiększało swoją przewagę, która zaczęła sięgać nawet 19 punktów, dopiero kiedy Gregg Popovich wprowadził najgłębsze rezerwy, Milwaukee było w stanie nieco zmniejszyć rozmiry przegranej.
Najskuteczniejsi w Spurs Tim Duncan z 24 punktami i 12 zbiórkami i świetnie rzucający z dystansu Matt Bonner z 23 punktami ( 6/8 za trzy punkty ). Wyróżnić należy też George'a Hilla, zmiennik Tony Parkera zaliczył 14 punktów.
W Milwaukee jaśniejszymi punktami byli Ersan Ilyasova - 20 pkt i Hakim Warrick - 15. Zawiódł Jennings, który zdobył jedynie 12 punktów na kiepskiej skuteczności 6/21 i zaliczył poza tym 5 strat.
San Antonio pokazali, że po powrocie Duncana i Parkera mogą wrócić do walki o najwyższe cele w konferencji zachodniej, a po powrocie Manu Ginobiliego powinni być jeszcze silniejsi