New Jersey Nets w pogoni za rekordem
Rekord ten niestety powodu do specjalnej radości nie przynosi. New Jersey Nets są bowiem na dobrej drodze do pobicia rekordu NBA w kolejnych porażkach na starcie sezonu.
Mało chlubny rekord wynosi 17 porażek i dzierżą go na razie dwie druzyny : Miami Heat dokonało tego wątpliwego wyczynu w swoim pierwszym sezonie w lidze 1988-89. Pod wodzą Rona Rothsteina rozpoczęli oni sezon 17 porażkami, by w swoim 18 meczu w końcu wygrać jednym punktem. Sezon zakończyli bilansem 15-67. Rekord nieudolności Miami został wyrównany w sezonie 1998-99 przez Los Angeles Clippers. Mający w składzie m.in. Lamara Odoma zespół przegrał 17 pierwszych spotkań i zakończył sezon skrócony z powodu lock-outu z wynikiem 9-41.
New Jersey ma na razie " zaledwie '' 13 porażek z kolei a przed sobą serię trudnych wyjazdów : Denver, Portland, Sacramento i LA Lakers. Łatwo policzyć więc, że mecz z Lakers może byc ich 17 przegraną, zważywszy, że potem grają z Dallas, widzimy, że rekord mogą nawet pobić
Rozgrywający Nets, Chris Douglas-Roberts o całej sytuacji mówi : " Nigdy nie byłem w takiej sytuacji. Nie mogę opisać tego jak się teraz czuję. Ciężko znoszę każdą porażkę, jednak przy tylu porażkach bez zwycięstwa, nie wiem co mam czuć. Nie wiem w jakim stanie się teraz znajduję. Mentalnie jest ciężko."
Posada trenera Lawrence'a Franka ( na zdjęciu ) jest poważnie zagrożona. Gwiazda druzyny Devin Harris nie wini jednak coacha : " Myślę, że to by było trudne dla każdego trenera, zwłaszcza przy wszystkich kontuzjach. Ciężko jest próbować ułożyć coś z tego co masz na boisku. Wydaję mi się, że trener Frank zrobił dobrą pracę i po powrocie kilku zawodników ... możemy zacząć ograniczać nieco minuty niektórych graczy, dzięki czemu będą oni świeżsi w czwartych kwartach."
Kontuzje to jest kolejny powód kryzysu New Jersey. Devin Harris pauzował 10 spotkań, pozyskany za Vince'a Cartera, Courtney Lee 7, Chris Douglas Roberts 3. Dodatkowo poza grą na czas nieokreślony są : Tony Battie, Keyon Dooling, Jarvis Hayes i Yi Jianlian a Eduardo Najera także narzeka na drobne urazy.
W tym wszystkim jest jednak mała nutka optymizmu : do gry wrócił już Devin Harris, niedługo wraca Courtney Lee i może oni pomogą zespołowi wygrać chociaż jeden mecz w trudnej serii wyjazdowej.