LA Lakers gromią Oklahoma Thunder
Los Angeles Lakers pokonali łatwo u siebie Oklahomę City Tunder 101:85.
Pierwszy mecz tych druzyn był bardzo wyrównany, Lakers poradzili sobie z ambitnie grającym rywalem dopiero po dogrywce. Tu jednak raczej było widać, że o powtórce z rozrywki nie ma mowy. Przede wszystkim Lakers po powrocie Pau Gasola mają jeszcze mocniejszą drużynę.
Wprawdzie to goście zdobyli pierwsze punkty, potem prowadzili jeszcze 5:3. Jednak to było ich ostatnie prowadzenie, Kalifornijczycy przyśpieszyli grę i od tego momentu zdobyli 18 punktów z rzędu. Prowadzenie już wynosiło kilkanaście punktów, tymczasem Lakers ciągle grali dobrze. Oklahoma z kolei odbierała sobie jakiekolwiek szanse w tym meczu kolejnymi stratami, niektóre z nich bardziej się kojarzyły z grą podwórkową niż NBA.
W drugiej kwarcie pod nieobecność Kobe Bryanta, Oklahoma zblizyła się na 12 punktów, ale to było wszystko na co było ich tego dnia stać. Kiedy do gry wrócili podstawowi gracze LA, przewaga wróciła do różnicy ponad 20 punktowej do przerwy.
Druga połowa była znacznie mniej ciekawa. Lakers wydawali się zadowoleni wysokim prowadzeniem, często podejmując kompletnie nieprzemyślane, nieskuteczne akcje, z kolei Oklahoma tego dnia nie miała narzędzi aby przeciwstawiać. Pojedyncze dobre zagrania, przeplatali dziecinnymi stratami i nieudanymi rzutami.
W czwartej kwarcie przewaga LA jeszcze wzrosła, w pewnym momencie nawet do 28 punktów, jednak końcówka czawrtej kwarty należała do Oklahomy, zmniejszyli oni rozmiary porażki do 16 punktów. Wynik 101:85 nie oddaje wielkiej przewagi jaką miał tego dnia zespół z Los Angeles.
W drużynie Lakers najskuteczniejsi byli Kobe Bryant 26 punktów i Andrew Bynum, który miał w tym meczu łatwiej niż na treningu ( 25 punktów ). Po stronie gości najskuteczniejszy był Kevin Durant z 19 punktami, dobry mecz rozegrał też rezerwowy center, Francuz Serge Ibaka. Zaliczył 11 punktów, 13 zbiórek i 5 bloków i mógł się podobać waleczną grą pod tablicami.
Polecam obejrzenie skrótów z tego spotkania, bowiem obfitowało ono w w widowiskowe akcje, zwłaszcza ze strony Lakers. Każdy powinien zobaczyć rzut zza kosza ( ! ) w wykonaniu Kobe Bryanta, czy alley-oop Jordana Farmara do Shannona Browna. Widowiskowa gra Lakers musiała się spodobać gwiazdom show-businessu, które niejako tradycyjnie, tłumnie zjawiły się w Staples Center