Gasol prowadzi Lakers do zwycięstwa
Pau Gasol, w dzisiejszym meczu przeciwko Chicago Bulls, rozwiał wszelkie watpliwości na temat tego w jakiej będzie formie po tak długiej przerwie spowodowanej kontuzją.
Gasol zagrał znakomite spotkanie i zdobywając 24 punkty poprowadził Lakers do zwycięstwa 108:93. Jak sam przyznał nie spodziewał się, że już w pierwszym meczu bedzie mu się grało tak dobrze.
Oprócz wspomnianych 24 punktów Gasol popisał się także 13 zbiórkami w tym aż siedmioma w ataku. "Jestem bardzo zadowolny" - powiedział Pau. "Nie spodziewałem się, że zagram tak dobrze już w pierwszym meczu. Po prostu grałem i dobrze się bawiłem."
Lakers zagrali znakomity mecz. Ich atak był zbilansowany i dzięki temu nie dali nawet cienia szansy Bulls. Aż sześciu zawodników Jeziorowców miało podwójna zdobycz punktową.
Pomimo słabej skuteczności z gry (7 na 21) Kobe Bryant zdobył 21 punktów miał także 9 zbiórek i 8 asyst. Ron Artest dołożył do tego 15 puntów i trzy przechwyty a Andrew Bynum zdobył 11 punktów (najmniej w sezonie) jednak w trakcie meczu podkręcił lekko kostkę i być może to spowodowało jego słabszą formę strzelecką.
Wrócmy jednak do bohatera tego wieczoru. Pau Gasol rozpoczął spotkanie od mocnego uderzenia. Już w pierwszych minutach było widać, że to ten sam zawodnik, kóry w poprzednim playoff prowadził wspólnie z Bryantem Lakers do mistrzostwa NBA. W pierwszych sześciu minutach spotkania Pau zanotował 10 z 13 punktów drużyny trafiając 4 z 5 rzutów z gry. Ron Artest tak skomentował powrót Gasola do składu Lakers: "Zagrał znakomite zawody, to wspaniale mieć go znowu obok siebie. On znakomicie pasuje do naszej drużyny."
Wygląda na to, że od dziś Lakers wracają na ścieżkę zwyciężania i mimo słabego początku sezonu, jak na tę drużyny oczywiście, nikt przed meczem z nimi nie może być pewny zwycięstwa a wręcz powinien obawiać się porażki.