Zabrakło jednej akcji
Dodano: 18 listopada 2009 21:58
Autor: Paweł Łakomski, polonia2011.waw.pl
Zdjęcie: MediaWiki
Po wyjątkowo emocjonującym spotkaniu Polonia 2011 przegrała ze Sportino Inowrocław 98:99. Sportino rozpoczęło mecz od bardzo szybkich i skutecznych akcji w ataku. Po słabym początku poloniści opanowali nerwy i zaczęli wreszcie zdobywać punkty. Inowrocławianie przestali jednak trafiać. Dobra obrona młodych koszykarzy z Warszawy prowadziła do dobrej gry w ataku. W Polonii 2011 każdy pojawiający się na boisku zawodnik wnosił coś pozytywnego do gry w ataku. W ostatniej sekundzie kwarty Sportino trafiło równo z syreną za trzy i doprowadziło do remisu.Mecz Polonii 2011 ze Sportino Inowrocław z trybun oglądał prezes PZKosz i p. o. prezesa Polskiej Ligi Koszykówki Roman Ludwiczuk. Na początku drugiej kwarty Sportino zaczęło dogrywać piłki pod kosz do wysokiego Sani Ibrahima. Szybko trzy faule złapał Marcin Kolowca. Dobrze w drużynie gości wprowadził się Vitalijus Stanevicius. Po jego rzutach spod kosza Sportino znów wyszło na prowadzenie. W Polonii 2011 coś się zacięło, ale w takich momentach nieocenione jest doświadczenie. Gospodarzy w grze utrzymywały skuteczne akcje Leszka Karwowskiego i Przemysława Lewandowskiego. W Polonii 2011, to oni byli naskuteczniejsi do przerwy. Na przerwę zespoły schodziły do szatni przy jednopunktowym prowadzeniu gości (45:46). Trzecia kwarta to popis gry w ataku Dardana Berishy. Rzucający Polonii 2011 zdobywał punkty na wszelkie możliwe sposoby. Trafiał za trzy, za dwa i z rzutów wolnych. To dzięki jego świetnej grze Polonia 2011 cały czas prowadziła kilkoma punktami. Oprócz dobryj gry Berishy, Polonia 2011 bardzo dobrze broniła i często wyrywała piłkę rywalom. Po rzucie za trzy Leszka Karwowskiego w ostatniej sekundzie akcji Polonia 2011 objęła 10 punktowe prowadzenie. Gospodarze nie przestawali grać pewnie i skutecznie. Przed czwartą cześcią gry Polonia 2011 prowadziła 75:67. Sportino trafiło dwa pierwsze rzuty czwartej kwarty i zbliżyło sie na 4 punkty. Na szczęście poloniści nie stracili głowy. Nadal grali swoją koszykówkę i cały czas utrzymywali dystans do rywali. Cały czas kosz rywali dziurawił Berisha. Jednak indywidualne akcje gości znów pozwoliły Sportino zbliżyć się na 4 puntky i nadal zachowywać szanse na zwycięstwo. W minutę Polonia 2011 straciła 9 punktów i znów końcówka zapowiadała się nerwowo. Na półtorej minuty do końca Polonia 2011 prowadziła tylko 93:92. Młodzi koszykarze grali bardzo nerwowo. Tracili piłki w głupi sposób, a Sportino osobisty po osobistym odrabiało straty. Wreszcie doprowadziło do remisu 95:95, ale fantastyczną akcją 2+1 znów popisał się Berisha. W końcówce emocje sięgneły zenitu. Ostatnia akcja należała do Sportino. Drugi strzelec ligi Ted Scott wykonał indywidualną akcję, i trafia za trzy na 4,5 sekundy do końca wyprowadzając gości na prowadenie 99:98. W odpowiedzi Polonia 2011 wyprowadziła na czystą pozycję Michała Jankowskiego, ten jednak nie trafił. Po ostatnich dwóch spotkaniach wydawało się, że nie można być już bliżej zwyciestwa. Dziś jednak do wygranej zabrakło jednej akcji.