Lakers ponownie na deskach
Co się dokładnie dzieje z Los Angeles Lakers i ich niemocą sztrzelecką w drugich połowach spotkań? Tego jak na razie nie wie chyba nawet Phil Jackson. Taka sytuacja z pewnością nie przeszkadza jednak kolejnym to rywalom Jeziorowców. Dzisiejszej nocy byli to Houston Rockets, w barwach których dobre lub bardzo dobre zawody rozegrał praktycznie każdy zawodnik. Dzięki takiej grze Rakiety pokonały Lakers 101:91.
Rakiety z Houston poraz dziewiąty z rzędu zdobyły 100 lub więcej punktów w meczu - największa seria od sezonu 1995/96 - a gdy dołączymy do tego zaledwie 37. oczek zdobytych przez Jeziorowców w drugiej połowie spotkania można dojść do wniosku, że wynik nie mógł być inny.
Jednakże sam początek spotkania nie wskazywał na taki przebieg sytuacji. Bardzo dobrze grał Andrewy Bynum - chyba jedyny pozytywny aspekt w grze Lakers, w całym meczu 21 punktów, 11 zbiórek i aż 5 bloków - Bryant jeszcze coś trafiał, swoje rzucał Artest i po punktach wspomninaego Bynuma po 10. minutach Lakersi prowadzili 28:21.
Taka przewaga dla podopiecznych Ricka Adelmana nie miała jednak kompletnie żadnego znaczenia. Już dziesięć minut później, po dwóch celnych osobistych Carla Landry'ego było remis 43:43. Mecz zaczął się jakby od nowa. Zaczęły się również coraz to większe problemy Lakers.
To, jak fenomenalnie przeciwko Bryantowi zagrał w obronie Trevor Ariza - który tuż przed spotkanie w końcu został nagrodzony mistrzowskim pierścieniem za poprzedni sezon - jest wręcz nie do opisania. Aaron Brooks zdobył aż 33 punkty w mecz, co jest jego rekordem kariery, David Andersen w trzeciej kwarcie zmiażdżył podkoszowych Lakers wyciągając ich na obwód i co rusz trafiając. Podopieczni Phila Jacksona po raz kolejny udowodnili, że bez kontuzjowanego Pau Gasola bardzo trudno wygrać im walkę na tablicach. W spotkaniu z Rockets przegrali ją aż 38:60. Nie wliczając Shane'a Battiera, każdy inny zawodnik z Houston zanotował sześć lub więcej zbiórek.
Taka sytuacja miała wymierny wpływ na przebieg spotkania. Goście szybko uzyskali około dzisięciopunktową przewagę, którą bezpiecznie utrzymywali aż do samego końca spotkania. Ostatecznie pokonali Jeziorowców w ich Staples Center 101:91.