Leończyk: Nie mamy kompleksu meczów wyjazdowych
Trochę o kompleksach swojej drużyny, trochę o niedzielnej wygranej, nieco o następnym spotkaniu.Zapraszamy do przeczytania wywiadu ze skrzydłowym Turowa Zgorzelec, Pawłem Leończykiem.
Mimo zwycięstwa z AZSem Koszalin nasuwa się pytanie o rozgrywającego. W pewnym momencie jako rozgrywający grał nawet Michał Chyliński. Czy to jest wasza wada?Paweł Leończyk: Myślę, że mamy zawodników, którzy potrafią rozgrywać. Może czasem nie potrafimy się zrozumieć na parkiecie. Czasami chcemy może zbyt bardzo jakąkolwiek kontrę przeprowadzić, czy efektownie zagrać i tym być może jest wywołana taka sytuacja, w której tracimy przewagę.
Drugie połowy, decydujące kwarty to jednak problem Turowa. Jak tłumaczyć taką sytuację?Czy to jest nasz problem? Myślę, że nie. Poprostu te słąbe drugie połowy rozgrywamy w meczach, w których albo prowadzimy tak jak z AZSem dużą ilością punktów po pierwszej połowie, albo tak jak to było np. w Sopocie, gdzie nic nam nie wychodziło. W meczach dajmy na to z AZSem czy ze Sportino wiadomo, przychodzi rozluźnienie i tak to tłumaczę.
Czy trener Saso Obradović pozwala wam na swobodne rzuty z czystych pozycji, czy też wolałby, gdybyście wykorzystywali cały czas 24 sekund na oddanie rzutu?Wiadomo, jeżeli ktoś ma wolną pozycję to rzuca. Ale musimy też pamiętać, że nie możęmy grać takiej wariackiej koszykówki. Trener Obradovic lubi, gdy gramy taką bardzo poukładaną koszykówkę. Gdy wszystko jest pod kontrolą, a akcję są takiej jak nakazują zagrywki. Nie zawsze to jednak wychodzi i czasami jesteśmy sami zmuszeni do zmiany stylu gry. W AZSem akurat rzuty nam wpadały.
Czyli nie ma jakiejś wysokiej presji z jego strony? Czy od czasu jego przyjazdu zmieniło się jego podejście?Wiadomo, trener jest jaki jest. Jest bardzo impulsywny, ale taka jest też prawdopodobnie natura szkoleniowców z Bałkanów. Dużo oczekuje, mocna obrona, relizowanie zagrywek. Myślę, że wszyscy w zespole jakoś się do tego już przyzwyczaili.
Czy macie jakikolwiek kompleks meczów wyjazdowych. Już w następnej kolejce zagracie w Warszawie, czy zatrzecie plamę ze spotkań z Treflem czy Kotwicą?Możemy też powiedzieć, że potrafimy grać na wyjazdach, bo dwa razy w tym sezonie wygraliśmy na obcym terenie. Mamy bilans 2-2, nie mamy żadnego kompleksu meczów wyjazdowych. Ciężko powiedzieć, osobiście dla mnie podróże są męczące. Tak ma jednak każdy. Jednak nie można się tym tłumaczyć. Mamy długą ławkę, w razie przemęczenia trener może rotować zespołem. Myślę, że jedziemy do Warszawy po zwycięstwo.
Czyli jednym słowem wyjazdy nie są problemem?Nie. Wiadomo, nie jest to nasza hala, nie ma naszych kibiców. Ale tak naprawdę, jeśli gramy na to się nie patrzy. Kibice naszych rywali też nas przecież w pewien sposób mobilizują. Powtarzam, jedziemy po zwycięstwo. Jesteśmy nowym zespołem, nie pokazaliśmy w pełni swoich możliwości.
NotowałDawid Rudolf

Dawid Rudolf
Jako redaktor portalu odpowiadał za tworzenie i koordynowanie treści dotyczących krajowej i międzynarodowej koszykówki. Dbał o rzetelność publikowanych informacji, analiz oraz wywiadów z zawodnikami i trenerami. Jego praca pomagała rozwijać społeczność fanów koszykówki i budować pozycję portalu jako wiarygodnego źródła wiedzy o tej dyscyplinie.
Czytaj więcej najlepszych treści tego autora!