Stal zaskakuje
Dodano: 7 listopada 2009 21:05
Autor: Szymon Pawełek, Informacja własna
Zdjęcie: WikiMedia
Pewne zwycięstwo Stali u siebie z PGB Basketem Poznań. Stal zaskoczyła dobrą grą w obronie, szybką grą z kontry. Poznań słabo w obronie, bezbarwnie w ataku. Początek meczu wyrównany, Stal na prowadzeniu, Poznań odpowiada. Walka kosz za kosz. W 5 minucie PGB wychodzi na najwyższe w tym meczu prowadzenie 9pkt. Trójka Davida Godbolda na zakończenie kwarty pozwoliła zmniejszyć gospodarzom stratę do 6 „oczek”.Druga kwarta to prawdziwy pokaz umiejętności Stalówki. Dobra obrona, szybka gra z kontry, doskonała dyspozycja rzutowa zawodników Stali pozwoliły odrobić straty i uciec poznaniakom. Z dobrej strony pokazał się Marek Miszczuk trafiający z dystansu. Do połowy 47- 41. Trzecia kwarta to kolejny popis gospodarzy. Niesieni dopingiem licznie zgromadzonych na trybunach kibiców, „zielono-czarni” wychodzą na 10 punktowe prowadzenie i pewnie kontrolują mecz. Nerwowo na boisku robi się tylko przez chwilę, PGB dochodzi Stal na 4 punkty. Wtedy jednak Jarryd Loyd, będący w znakomitej formie lider Stalowców zaliczył akcję „2+1”, by chwilę później dobrze podać do nie krytego Wołoszyna, który trafia za 3. Więcej razy goście nie byli w stanie dogonić drużyny z Podkarpacia na więcej niż 9 punktów. Na zakończenie 3 kwarty na tablicy wyników widnieje wynik 69- 57 Ostatnia część meczu to nieudana próba pogoni Poznaniaków za Stalą. Gospodarze pokazali, mądrą dojrzałą grę. Pomogła również słaba dyspozycja poznaniaków w obronie. Pozwalali na rzuty z czystych pozycji i stosunkowo łatwe wejścia pod kosz. Na koniec 93-83. Stal zaskoczyła pokazując naprawdę mądrą, przemyślaną grę, przegrywając nie forsowali, lecz nadal grali swoje. MVP? Zdecydowanie David Godbold. Amerykanin w pierwszych meczach grał mało, a jeśli już zjawiał się na parkiecie nie prezentował się najlepiej. Dziś pokazał kibicom w Stalowej Woli namiastkę tego co można zobaczyć na boiskach za oceanem, dobre podania, indywidualne akcję, celne rzuty. Ozdobą meczu był jego wsad nad Hubertem Radke po wcześniejszym ograniu Duvnjaka. Nie zawiódł drugi najlepiej podający w lidze Jarryd Loyd. Z Polaków na wyróżnienie zasługują Marek Miszczuk i Michał Gabiński. W PGB Baskecie zawiodła cała drużyna. Najgorzej wyglądała gra poznaniaków w obronie. Bez fajerwerków zagrali również w ataku. Goście chaotycznie. nie potrafili dojść do sytuacji rzutowych, punkty zdobywali głównie po indywidualnych akcjach. Zupełnie bezbarwny był doskonale grający mecze przedsezonowe Adam Waczyński, zdobył co prawda 13 pkt, lecz podobnie jak Wojciech Szawarski, nie był w stanie poderwać drużyny do walki. Z dobrej strony pokazał się jedynie Zbigniew Białek zdobywca 18 punktów i 8 zbiórek. Podsumowując Stal wykonała kolejny ważny krok w drodze do utrzymania. Wygrali mecz z gatunku tych koniecznych do wygrania, A ich gra wyglądała naprawdę solidnie. Poznań gra bardzo nierówno, po niezłym początku sezonu przegrywa 4 mecz z rzędu. W Poznaniu potrzeba wstrząsu. Posiadając naprawdę dobrych zawodników, PGB nie jest w stanie wygrać z kandydatem do spadku.