NBA Power Ranking #1
Nowy sezon NBA został już spory czas temu z hukiem rozpoczęty. Jest to idealna okazja aby przedstawić, jak kształtuje się pierwszy ranking rozgrywek 2009/10. Przed Wami NBA Power Ranking #1!
1. BOSTON CELTICS 5-0
Cztery przekonywujące zwycięstwa, jedno bardziej efektowne od drugiego. Czy rekord Chicago Bulls w ilości wygranych spotkań w sezonie zasadniczym - o czym mówił przed sezonem Rasheed Wallace - w końcu upadnie? Z taką ławką rezerwowych, z tak znakomitą pierwszą pierwszą piątką jest na to spora szansa.
2. ORLANDO MAGIC 3-1
Gdyby nie dzisiejsza porażka z Detroit Piston Magicy z Florydy byliby na pierwszym miejscu tego rankingu. Sztab szkoleniowy Orlando zakochał się już chyba w Ryanie Andersonie. Aż strach pomyśleć co będzie, gdy do gry powróci Rashard Lewis. Niestety, na pozycje Magic jakiegokolwiek wpływu nie ma Marcin Gortat.
3. LOS ANGELES LAKERS 2-1
Chociaż Lakersi zajmują na dzień dzisiejszy dopiero piątą pozycję w Konferencji Zachodniej to jednak nie trzeba nikogo przekonywać o sile tej drużyny. Porażka z Mavs z pewnością ich wzmocni. Ron Artest coraz lepiej komponuje się w schematach Jeziorowców. Gdyby tylko nie ta ławka rezerwowych...
4. DENVER NUGGETS 4-0
Carmelo Anthony chyba sam nie wierzy w to, jak rozpoczął bieżący sezon. Czy będzie w stanie utrzymać taką dyspozycję na dłużej? Chauncey Billups to nadal generał na rozegraniu nie tylko w ataku, ale i w obronie. Cały zespół wierzy coraz mocniej w swoje umiejętności, a to na pewno odbije się na wyniku. Oczywiście, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
5. DALLAS MAVERICKS 3-1
Przyjście Shawna Mariona to było to, czego potrzeba było Mavericksom z Dallas. Dirk Nowitzki nadal jest w Top3 silny skrzydłowych ligi. Co by było, gdy w Dallas grał Gortat? Erick Dampier dobitnie pokazuje, że Mavs nie mają żadnych problemów z pozycją centra.
6. CLEVELAND CAVALIERS 3-2
Shaquille O'Neal w niezwykle gorącym meczu z Washington Wizards udownił, że jeżeli zagra jak za dawnych lat to mało który zespół będzie w stanie zatrzymać Kawalerzystów. Na pięć spotkań było to jednak dopiero pierwsze takie dla Shaqa i jeżeli będzie on grał efektywnie z taką częstotliwością Cavs nie mają co marzyć nawet o mistrzostwie Konferencji.
7. SAN ANTONIO SPURS 2-1
Manu Ginobili może i łapie nietoperze, Spursi na papierze może i mają po Celtics najbardziej kompletny zespół w lidze. Ale ich zwycięstwa nie są jak na razie zbyt przekonywujące. Świadczy o tym pozycja w rankingu. O porażce z Chicago może lepiej nie wspominajmy.
8. ATLANTA HAWKS 3-1
Josh Smith baby! Koncert jednego aktora i tyle. Co z tego, że w Atlancie nie wiedzą co to jest gra zespołowa. Na swoim terenie będzie ich komukolwiek niezwykle ciężko pokonać. Trudno jednak przypuszczać, aby Jastrzębie stać było na awans o kilka pozycji w górę. Ósmą lokatę w całej lidze braliby przed rozgrywkami w ciemno i tak też pewnie jest teraz.
9. PHOENIX SUNS 4-0
Jeśli brać pod uwagę również ostatni sezon, Słońca z Arizony wygrały ostatnie siedem spotkań w lidze. Co z tego jednak, gdy byli to wyłącznie słabi i dobrzy przeciwnicy. Na prawdziwych mocarzy jeszcze przyjdzie czas. To oni zweryfikują prawdziwą pozycję Phoenix w biężących rozgrywkach. Jeżeli jednak Grant Hill nadal będzie taki efektywny, kto wie...
10. MIAMI HEAT 3-1
Mówisz Miami, myślisz Wade. W nowym sezonie owa zależność zbytnio się nie zmieniła. D-Wade nadal jest motorem napędowym zespołu z Florydy. Widać jak na dłoni cały ogrom pracy jaki w zespół włożył trener Spoelstra. Ile jednak wytrzymają kolana Jermaine O'Neala?
11. HOUSTON ROCKETS 3-1
Ile można zdziałać wolą walki, ile jest ona warta? Chcesz się przekonać? Zobacz tegoroczne Rakiety w akcji. Rick Adelman dobitnie udowadnia, że jest jednym z najlepszych fachowców w lidze. Gdyby tylko nie kompleks Phila Jacksona. Młode wilki grają naprawdę miło dla oka, a co najważniejsze niezwykle efektywnie. Kto nie lubi dzisiejszych Rockets? Lepiej nie podnoście ręki.
12. PORTLAND TRAIL BLAZERS 2-3
Może i w Portland mają ogrom potencjału, może i mają Brandona Roy'a. Na razie kompletnie nie przekłada się to na ich wyniki. Andre Miller chyba sam siebie nie poznaje, Greg Oden jak był drewnem tak nim jest. Na Play-Offy powinno starczyć, jednak co z rozstawieniem w nich. Z tym może być problem.
13. WASHINGTON WIZARDS 2-2
Ile spotkań Czarodzieje rozegrali w pełnym składzie, bez żadnych kontuzji. Ostatnimi czasy niewiele, bardzo niewiele. Widać to na ich wynikach. Kadrowo to czwarty zespół w lidze, Gilbert Arenas to nadal ten sam zawodnik. Co z tego, skoro ktoś zawsze się "sypie". Jeżeli pech opuści stolicę Stanów Zjednoczonych z pewnością będziemy świadkami wielkiego awansu w rankingu.
14. CHICAGO BULLS 2-2
Ray Allen twierdzi, że dla rzucającego obrońcy gorsza jest kontuzja kostki niż nadgarstka. Powiedźcie to Derrickowi Rosowi, który boryka się właśnie z taką dolegliwością. Gdyby tylko nie ta koszmarna skuteczność Johna Salmonsa. Byki mają może i dziury pod koszem, jednak niesamowici obwodowi potrafią je niesamowicie zapełnić.
15. DETROIT PISTONS 2-2
Jak to możliwe, że Big Ben zawsze w Mo-Town gra jak z nut. Ile jednak wytrzyma grę z taką częstotliwością? Niesamowita przepaść pomiędzy podkoszowymi, a niskimi zawodnikami. Gdy tylko Pistons trafią na zespół, który wykorzysta ową bolączkę, Joe Dumars z pewnością nie będzie zadowolony.
16. PHILADELPHIA 76ERS 2-2
Kiedy Elton Brand powróci do dawnej dyspozycji? Wydaje się, że w Filadelfii ma no to bardzo małe szanse. Nowa ofensywa 76ers funkcjonuje jednak bardzo przyzwoicie. Rywale już się boją, co będzie gdy Iguodala i reszta dopracują swoje schematy do perfekcji.
17. UTAH JAZZ 1-3
Kto by przypuszczał przed sezonem, że podopieczni Jerry'ego Sloana tak koszmarnie rozpoczną rozgrywki. Podkoszowi Houston zmiażdżyli Carlosa Boozera. Houston! Duży problem na pozycji niskiego skrzydłowego. Nawet wznoszenie się na wyżyny swoich umiejętności Derona Williams na nic się nie przydaje.
18. TORONTO RAPTORS 1-2
W jaki sposób Chris Bosh nie dostał nagrody dla najlepszego zawodnika tygodnia na wschodzie? Mało kto to wie. Co jednak z tego, skoro defensywa na obwodzie Raptors jest jedną z najgorszych w lidze. Można odnieść wrażenie, że obrona zostaje w szatni. Co gorsza dla fanów klubu z Kanady, ciężko przypuszczać, aby się to zmieniło.
19. NEW ORLEANS HORNETS 1-3
Teatr jednego aktora, Chrisa Paula. Jeżeli taka sytuacja się nie zmieni, Byron Scott może stracić posadę pierwszego szkoleniowca drużyny. Gdzie podział się David West, ten dobrze znany West? Przyjście Okafora można spokojnie zapisać na spory plus, jednak co z tego przy takiej dyspozycji Westa.
20. OKLAHOMA CITY THUNDER 2-2
Patrzy wyżej. Przed sezonem wydawało się, że Grzmoty mogą powalczyć o Play-Off. Z taką grą nie mają prawa nawet o nich marzyć. Od Russella Westbrooka oczekuje się zdecydowanie więcej. Na szczęście jest Kevin Durant. Czy pobije Jabaara w ilości zdobytych punktów?
21. MEMPHIS GRIZZLIES 1-3
Allen Iverson zagrał dopiero jedno spotkanie a już wyraża swoje niezadowolenie. Ile czasu minie zanim dojdzie to konfliktu z trenerem? Na dzień dzisiejszy nie wiadomo. Zach Randoplh to nadal stary, dobry Zach, który pewnie opuści z 20 spotkań w sezonie. Z tak dysponowanym Gasolem, może to nie mieć jednak tak dużego znaczenia.
22. LOS ANGELES CLIPPERS 1-4
Nie patrzcie na ich bilans. Trzy porażki z naprawdę klasowymi drużynami. Teraz Clippersi powinni mieć lekko z górki, a to z pewnością odbije się na ich rezultatach. Jeżeli jednak masz w swoim składzie fantasy Chrisa Kamana szybko go wymień. Zegar tyka coraz głośniej.
23. MILWAUKEE BUCKS 1-2
Kto by przypuszcał, że Blake Griffin będzie miał takiego rywala w walce o statuetkę Rookie of the Year. Na razie Griffin leczy kontuzję, a Brandon Jennings doprowadza do ekstazy kibiców Bucks. Szkoda tylko, że oprócz niego ciężko doszukać się po nieobecność Michaela Redda jakiegokolwiek klasowego zawodnika.
24. GOLDEN STATE WARRIORS 0-2
Co wyprawia na ławce Don Nelson? Jak można dawać Randoplhowi tak mało minut gry? Być może w przyszłości uda im się tą całą zgraje zjednać w całość. Na razie jest do tego daleko. Jeżeli to się zmieni...
25. SACRAMENTO KINGS 1-3
Kevin Martin dokonuje cudów, jest jednym z najefektywniejszych rzucających obrońców w lidze, jednak co z tego. Być może trudno doszukiwać się większej ilości plusów w drużynie z Sacramento, jednak na ich szczęście są jeszcze gorsze drużyny w lidze.
26. NEW YORK KNICKS 1-3
Jak była pewna samowolka, tak jest. Wygląda jednak na to, że Donniemu Walshowi trudno będzie z taką grą sprowadzić w przyszłorocznym okienku transferowym jakąkolwiek gwiazdę. Jedna zaleta, masz problemy w fantasy z trójkami, weź kogoś z Knicks, szczególnie polecamy Gallinariego.
27. INDIANA PACERS 0-3
Rzadko który zespół na dzień dzisiejszy w NBA, ba, nawet w historii ligi był tak bezbarwny. Oglądanie spotkań Indiany Pacers to prawdziwy koszmar. Gdzie się podziały te czasy z JO czy Reggie Millerem? Fanom Pacers na razie muszą wystarczyć wspomnienia.
28. MINNESOTA TIMBERWOLVES 1-3
Co by było, gdyby nie kłopoty zdrowotne dwóch najlepszych podkoszowych w drużynie. Z pewnością Leśne Wilki byłby w okolicach 20. miejsca. A tak, trzecie miejsce od końca.
29. CHARLOTTE BOBCATS 2-2
Nie patrzcie na bilans, patrzcie na grę. Ta jest koszmarna, zmiana, lepiej na nią nie patrzcie. Gerald Wallace dwoi się i troi, jednak Raymond Felton ma tyle samo strat co asyst. Larry Brown zastanawia się dzisiaj co by było gdybyśmy zatrudnili Iversona. Od Ryśków jest tylko jeden gorszy zespół
30. NEW JERSEY NETS 0-4
Na początku dekady byli w Finale Konferencji, dzisiaj są na samym dnie ligi. Bez Devina Harrisa to najgorszy zespół ligi (z nim jeden z najgorszych). Całą redakcją współczujemy tym wszystkim, którzy oglądali spotkanie Nets z Bobcats.