Efes Pilsen minimalnie lepszy od Partizana
Spotkania zespołów, które zaciekle walczą o jak najwyższe rozstawienie przed kolejną fazą rozgrywek zawsze są emocjonujące. Tak też było i tyn razem w Stambule. Tamtejszy Efes Pilsen po niezwykle zaciekłym i ciekawym meczu pokonał Partizana Belgrad.
Już od pierwszych minut widać było, iż spotkały się ze sobą dwa zespoły o bardzo podobnym poziomie i potencjale. Żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć na większą przewagę punktową. I dopiero w drugiej kwarcie wydawało się, że jedna z drużyn "odjedzie" drugiej.
W 16. minucie po punktach Prestona Shumperta Efes Pilsen odskoczył na dziewięć punktów. Zgromadzeni w hali w Stambule kibice już myśleli, że ich zespół odskoczy na jeszcze więcej oczek. Nic bardziej mylnego. Partizan szybko odrobił straty i po punktach McCalebba wyszedł na dwupunktowe prowadzenie.
Nadal jednak na parkiecie rysowała się drobna przewaga gospodarzy, którym brakowało odpowiedniego momentu, jakiegoś bodźca, aby ponownie spróbować odskoczyć rywalom.
W 32. minucie punkty zdobył Aleksandar Maric i na tablicy świetlnej widniał remis 57:57. I wtedt nastąpił kluczowy moment spotkania. Turecki zespół zanotował run 9:0 Takiej straty gościom nie udało się już odrobić. Ostatecznie drużyny ze Stambułu okazała się lepsza od tej z Belgradu 77:67.
Jak bardzo zacięte było to spotkanie wystarczy jeden rzut oka na statystyki. Oba zespoły rzucały na podobnej skuteczności, zebrały tyle samo piłek i zanotowały tyle samo asyst. Zespół z Belgradu zanotował jednak kilka strat więcej, które szybko zamieniły się na efektywne kontrataki.