Spółka PLK lada dzień upadnie?

Dodano: 27 października 2009 00:06
Spółka PLK lada dzień upadnie?
Paweł Łakomski, Gazeta Wyborcza
WikiMedia
Jak donosi ,,Gazeta Wyborcza” Polska Liga Koszykówki S.A jest w bardzo poważnych tarapatach. Tym razem dziennikarze dotarli do informacji, z których wynika, że PLK ma ujemny kapitał i na dniach może przestać istnieć! Kapitał spółki zarządzającej ligą oficjalnie wynosi 500 tys. złotych. Jednak, jak informuje ,,GW” pół miliona złotych jest tylko na papierze. Tak naprawdę kapitał PLK wynosi 25 tys. poniżej zera!- Jest źle, bardzo źle - mówi "Gazecie" jedna z najważniejszych postaci w polskiej koszykówce. - Spółka w ostatnim okresie rozliczeniowym wygenerowała stratę 525 tys. zł. Weszła w kapitał ujemny. Przygotowywane jest już walne zgromadzenie akcjonariuszy. Jeśli nie zgodzą się podnieść kapitału - z własnych pieniędzy, których i tak nie mają - to pozostanie tylko ogłosić upadłości - mówi. Prezes jednego z klubów: - Świetna wiadomość. Skończymy nareszcie fikcję, zaczniemy od nowa. Drugi: - Absolutnie nie zgodzimy się na ratowanie konającego. Brutalne, ale czasami tak trzeba. Kluby nie mają obowiązku pomóc spółce. Jeśli PLK SA upadnie, rozgrywki nie będą zagrożone. Informator ,,Wyborczej": - Może przejąć je nowa spółka powołana do tego celu. Albo znów - na krótko - PZKosz. Możliwe też, że nawet spółka w stanie upadłości dokończyłaby sezon, choć to niedobre rozwiązanie. Jeśli nie ma szans na znalezienie sponsora dla ligi, czyli poprawę przychodów, jej utrzymywanie nie ma sensu. Co gorsza w zeszłym sezonie Polska Liga Koszykówki zanotowała 525 tysięcy złotych straty i ciągle pozostaje bez sponsora tytularnego, który według doniesień prezesa Janusza Wierzbowskiego będzie od kilkunastu miesięcy lada dzień. On sam zaprzecza także doniesieniach ,,Gazety Wyborczej”, która poinformowała o dużej stracie ligi. - 525 tys. zł straty? Bzdura! Ale problemy są. Kapitał ujemny również - mówi Janusz Wierzbowski. W związku z tym na dniach w Warszawie na walnym zgromadzeniu PLK spotkają się członkowie zarządu, rady nadzorczej oraz prezesi wszystkich klubów z ekstraklasy. Ciężko przewidzieć, czy cokolwiek zostanie ustalone. Pewne jest jedno. Jeśli ktoś sprzeciwi się prezesowi Wierzbowskiemu i zarzuci mu nieudolne kierowanie ligą, dojdzie do bardzo ostrych słownych potyczek.  Czy możemy się spodziewać nowych władz? Raczej nie.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp