Czarni nadal rządzą na Pomorzu Środkowym. Kibicowskie porachunki. Zobacz!
Dodano: 26 października 2009 02:04
Autor: Paweł Łakomski, Informacja własna
Zdjęcie: MediaWiki
Jak zwykle podczas derbów Pomorza Środkowego nie brakowało emocji. Po raz kolejny w słupskiej hali Gryfia tamtejsi kibicie ,,napalili w kotle” i poprowadzili głośnym dopingiem swoich koszykarzy do zwycięstwa. Od początku meczu widać było, że obydwaj trenerzy odrobili pracę domową. Jednak mimo tego w pierwszych minutach spotkania lepiej spisywali się gospodarze. Przy prowadzeniu Energi Czarnych 10:2, goście z Koszalina na swoim koncie mieli już trzy faule. Najbardziej ,,aktywnym” zawodnikiem AZS był Gediminas Navickas, który po trzech przewinieniach opuścił na dłuższą chwilę słupski parkiet. Po bardzo dobrej grze Czarnych Panter, w końcu do głosu doszedł niepokonany przed tym spotkaniem AZS. Za sprawą świetnie dysponowanego Vladimira Ticy ,,Akademicy” zmniejszyli stratę do jednego oczka – 12:11. Chwilę później do gry po raz pierwszy wszedł Alex Harris. Amerykański strzelec, który w zeszłym sezonie był podporą PGE Turowa Zgorzelec, na ,,dzień dobry” popisał się efektownym rzutem za trzy, po którym nie krył swojej radości. Z drugiej strony barykady nadal szalał Tica. Niedoszły zawodnik Energi Czarnych grał tak, jakby miał coś do udowodnienia słupskim włodarzom. Pomimo bardzo widowiskowej gry tego zawodnika, ostatnia akcja pierwszej kwarty należała do rozgrywającego gospodarzy, Dru Joyce. Amerykanin udanym wejściem pod kosz, powiększył przewagę nad AZS do trzech oczek. Początek drugiej kwarty, to bardzo częste wymiany kosz za kosz, po których obronną ręką wychodzili gospodarze. W pewnym momencie po wyjściu na prowadzenie koszalińskiego zespołu, wydawało się, że zaczną kontrolować przebieg spotkania. Niestety końcówka pierwszej połowy nie potoczyła się pomyślnie dla nich. Czarni ponownie byli stroną lepszą, a przede wszystkim punktującą. Wynik równo z syreną zza linii 6,25 ustalił Ronlad Clark, który po celnym trafieniu został ,,zaatakowany” przez swoich kolegów. Druga połową niedzielnych derbów pomiędzy Energą Czarnymi, a AZS Koszalin można nazwać – nieudanym pościgiem tych drugich.. AZS był wstanie zbliżyć się do słupszczan tylko na sześć oczek. Była to jednak ,,syzyfowa praca”, gdyż od razu do głosu dochodziły Czarne Pantery. Tym samym dzięki mądrej oraz konsekwentnej grze zarówno w obronie, jak i ataku koszykarze ze Słupska zapewnili sobie drugie, arcy ważne zwycięstwo. Na pochwałę w drużynie Miglinieksa zasługuje Chris Daniels, który zanotował dziś dobule- dobule (podwójną zdobycz) – 15 punktów i 11 zbiórek. Ktoś patrząc na statystyki może zarzucić bardzo słabą postawę Marcinowi Srocę. Jednak on sam zebrał bardzo pochlebne opinie na swój temat od swojego trenera oraz kolegi z zespołu Jacka Sulowskiego, którzy byli gośćmi pomeczowej konferencji prasowej. - Zgadza się Marcin nie rozegrał dziś dobrego meczu, jednak pracę jaką wykonał przed, jak i w trakcie spotkania jest nieoceniona. Doskonale zmotywował swoich kolegów, powiedział wszystkim debiutującym w tych derbach, czym są dla słupskich kibiców pojedynki z AZS. Udowodnił dziś, że nie bez powodu jest kapitanem mojego zespołu. Bardzo mu za to dziękuję – powiedział na konferencji prasowej Igors Miglinieks. Tego samego zdania był Jacek Sulowski. - Marcin od początku przygotowań do meczu z AZS podkreślał, że jest to niesamowicie ważne spotkanie dla słupszczan. Powtarzał, że nasi fani na pewno zrobią wszystko, aby nam pomóc, by wygrać ten mecz. Ja znałem tą atmosferę kiedy przyjeżdżałem tutaj z innymi drużynami. Dziś miałem okazję po raz pierwszy poczuć, jak to jest gdy cała hala tak fantastyczne cię wspiera. Bardzo im za to dziękuję – powiedział Sulowski. Podsumowując kolejne derby Pomorza Środkowego można stwierdzić, że był to mecz walki. Jak zwykle derby rządziły się swoimi sprawami i niżej notowani przed tym meczem Czarni pokonali AZS Koszalin 78:68, zapewniając sobie prym do 16 stycznia na Pomorzu. Wówczas dojdzie do rewanżu, ale tym razem w hali Gwardia. Pomeczowe zadymy Nieciekawie zakończył się przedostatni weekend października w Słupsku. Po meczu, jak zwykle doszło do bardzo ostrych słownych wymian między kibicami Czarnych a AZS. Niestety nie obyło się bez zadym. Nie wiadomo z jakiego powodu przyjezdni kibice koszalińskiego zespołu, zaczęli rzucać w stronę Klubu Kibica Czarnych Panter, pełnymi butelkami. Rozwścieczeni słupscy kibice w bardzo szybkim tempie pojawili się na parkiecie i kilku kibiców stoczyło między sobą pojedynki. Jednak dzięki szybkiej interwencji ochrony koszalinianie zostali wyprowadzeni z Gryfii. Obstawieni kibicie gości zaczęli rzucać czym się da. Na parkiet poleciały między innymi krzesła oraz kilka innych elementów. Do zamieszek doszło także za zewnątrz, gdzie najprawdopodobniej kibice Czarnych wybili szybę w jednym z koszalińskich autokarów.