Stal po raz pierwszy górą
Dodano: 25 października 2009 21:07
Autor: Szymon Pawełek, Informacja własna
Zdjęcie: WikiMedia
W pojedynku beniaminków zwycięstwo Stali. Dzięki dobrej grze całej drużyny a zwłaszcza świeżo pozyskanych Jareckiego i Miszczuka. Dobrze grające obie strony stworzyły naprawdę ładne widowisko. Mnóstwo efektownych wsadów, ciekawych akcji, oraz indywidualnych umiejętności pokazali zawodnicy obu drużyn. Mecz ten na pewno nie wyglądał na spotkanie dwóch ostatnich drużyn tabeli. Piękno spotkania popsuli trochę sędziowie, których dziwne decyzje doprowadzały do szału kibiców i trenerów zgromadzonych na hali. Początek meczu to prowadzenie 5-0 Polonii, później walka kosz za kosz. Chwilę później wyjście graczy z Warszawy na ich najwyższe w tym meczu prowadzenie 7 pkt. Pierwsze punkty w Stali Miszczuka. Dobre wejście Jareckiego, który w minutę po pojawieniu się na boisku zaliczył 2 przechwyty, akcję „2+1” i trafił za 3. Przed końcem minimalne wyjście Stalówki na prowadzenie. Na koniec kwarty na tablicy widniał wynik 25:24 dla gospodarzy. Już do końca zawodnicy z Warszawy nie wyszli na prowadzenie. Druga kwarta to popis zawodników Stali, dobra gra w obronie, przechwyty. Szybka gra z kontry pozwoliły gospodarzom wyjść na 12 punktowe prowadzenie. Marcin Malczyk, który jak dotąd był najsłabszym zawodnikiem drużyny z Podkarpacia pokazał prawdziwą klasę zdobywając w tej kwarcie 6 pkt przechwyt, nie popełniając błędów. Polonie stać było tylko na kilka wejść pod kosz i dwa rzuty za 3 Piotra Pamuły. Do połowy 49:37 dla Stali.W 3 kwarcie Stal dopadł kryzys, słaba obrona, niecelne rzuty z gry, oraz niepotrzebne straty pozwoliły rozkręcić się Dutkiewiczowi i Berishy, którzy celnymi rzutami zza łuku 6,25 doprowadzili do chwilowego remisu. Wtedy prawdziwą klasę pokazali Loyd i Jarecki trafiając ważne punkty. Na koniec 3 kwarty 62: 59. Ostatnia kwarta to desperackie próby Polonii by nawiązać walkę. Jednak Stal pierwszy raz w tym sezonie pokazała dojrzałą grę. Trafiając ważne rzuty, grając długie i roztropne akcje, nie tracąc piłki potrafili utrzymać a nawet powiększyć prowadzenie. Najważniejszą akcję meczu na minutę i 45 sekund przed końcem przeprowadził Jarryd Loyd, ogrywając kryjącego go Berishe i trafiając pewnie za 2. Po tych punktach, Polonia nie potrafiła już nawiązać walki. Na koniec 84:76 dla Stalowej Woli. W końcu widać wyraźne wzmocnienia w Stali. Miszczuk, pewnie ogrywał młodych Warszawiaków. Jarecki widać, że naładowany pozytywną, sportową złością, wniósł świeżość w grę Stalowców. Najsłabiej wypadł Marius Kasiulevicius, po którym widać było pewną tremę. Zaskoczył Marcin Malczyk, który pokazał kilka efektownych a zarazem efektywnych zagrań. Polonia to klub, któremu nie zależy na wynikach. Priorytetem jest tutaj szkolenie młodzieży. Ale oczywiste, że nie będą chcieli przegrywać.Zawodnicy z Warszawy przed meczem wypowiadali się lekceważąco o Stali. Wyraźnie nie docenili rywala. Mogli ten mecz wygrać, jednak w decydujących momentach zabrakło celnych rzutów, Karwowskiego, Śniega czy Lewandowskiego. Stal notuje pierwsze zwycięstwo. A po meczu zawodnicy zapowiadali, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.