Hamilton chciałby, aby zastrzeżono jego numer
Obrońca Detroit Pistons Rip Hamilton nie tylko chce zostać w drużynie ze stanu Michigan. Pragnie również, aby koszulka z jego numerem zawisła pod kopułą hali w Auburn Hills.
Jak przyznaje również, nie przejmuje się różnorakimi spekulacjami transferowymi dotyczącymi jego osoby. "Cały czas przecież słyszę swoje nazwisko w spekulacjach transferowych" - powiedział Hamilton.
Hamilton przyznaje, że odejście w zeszłym sezonie Chauncey Billupsa było dla niego ciężkim przeżyciem. Jak jednak dodaje, nawet wtedy nie chciał opuszczać Detroit
- Na koniec tego dnia, nadal chciałem być członkiem Tłoków. To z pewnością jest pozytywna sytuacja. Kocham to miasto, kocham naszych fanów. Zdobyłem tutaj mistrzostwo i uważam, że jesteśmy na dobrej drodze, aby mieć możliwość powtórzenia tego - powiedział Rip.
Teraz Hamilton myśłi głównie o przyszłości. Jak przyznaje, chciałby aby koszulka z numerem 32. zawisła pod kopułą Palace of Auburn Hills.
- Człowieku, to byłoby coś niesamowitego. To coś niezwykłego być członkiem takiej dynastii jaką są Tłoki. Gdy spojrzałbym w górę, widziałbym swoją koszulkę. To niezwykła chwila dla każdego koszykarza - przyznał Hamilton.