Olympiacos też za słaby na NBA
Po wcześniejszych porażkach Partizana Belgrad i Realu Madryt z zespołami NBA tym razem Olympiacos Pireus miał okazję sprawdzić swe siły przeciwko drużynie z najmocniejszej ligi świata.
W hali AT&T w Teksasie naprzeciwko greckiej ekipy stanęli San Antonio Spurs. Mecz został już rozstrzygnięty w pierwszej ćwiartce, kiedy to gracze Spurs zaaplikowali Grekom 39 "oczek" przy 21 straconych.
Zawiedli przede wszystkim Linas Kleiza, który formę ma dalej taką jak na EuroBaskecie a także nic specjalnego do gry nie wnieśli inni bardziej doświadczeni gracze Olympiakosu. Dobrze zaprezentowali się jedynie Schortsanitis i Childress.
"Baby Shaq" rzucił 16 pkt, natomiast były skrzydłowy Atlanta Hawks zanotował o jeden punkt mniej.
Wśród graczy z Teksasu najskuteczniejszy był George Hill, który rzucił 17 punktów. Warto nadmienić, iż w zespole Poppovicha po raz pierwszy od długiego czasu zagrała wielka trójka stanowiąca o sile zespołu - Tim Duncan, Tony Parker i Manu Ginobili. Nie grali jednak zbyt długo, bowiem coach Spurs stosował dużą rotację i dał pograć aż osiemnastu zawodnikom.