Boston Celtics - co dalej...
Boston Celtics to klub, o którym wszyscy zawsze chcą mówić, pisać czy kręcić filmy. Ja również pozwolę sobie na chwilę refleksji nad tym co czeka nas w nadchodzącym sezonie NBA, jeżeli chodzi o najbardziej utytułowany klub w historii NBA.
Z niezdolnym do gry Kevinem Garnettem, Celci nie byli w stanie obronić tytułu wywalczonego rok wcześniej. Wszystko jednak wskazuje na to, że ten rok może być powrotem Celtów na szczyt, oczywiście jeżeli będą ich omijać kontuzje.
W playoff poprzedniego sezonu Celci mimo iż plasowali się na drugiej pozycji w NBA, nie byli w stanie przeciwstawić się Orlando Magic i mimo iż w serii prowadzili 3-2 przegrali ją 3-4. W tym sezonie ma być inaczej.
Kevin Garnett wraca do zdrowia i ma być gotowy na cały sezon. Do zespołu dołączyli także Rasheed Wallace, Marquis Daniels. Wydaje się więc, że braki z ostatniego playoff zostały uzupełnione nawet z nawiązką.
Prawdopodobnie pierwsza piątka na rozpoczęcie sezonu będzie wyglądała następująco: Rajon Rondo, Ray Allen, Paul Pierce, Kevin Garnett, Kendrick Perkins. Tym razem jednak trener Celtów będzie miał możliwości zmian, które pozwolą na odpoczynek kluczowym graczom.
Boston, mimo porażki przy próbie obrony tytułu w ubiegłym sezonie, ciągle pozostają w czubie ligi i należy liczyć się z tym że ponownie będą bardzo groźni w playoff. Zawdzięczają to swoim znakomitym graczom. Na każdej pozycji kluczowej pozycji gra ktoś wyjątkowy.
Pierwszym rozgrywającym jest Rajon Rondo, kóry mimo młodego wieku (23 lata) jest już doświadczonym zawodnikiem, ma spore doświadczenie w playoff. Rondo przez cztery kolejne sezony gry w NBA rozwijał swoje umiejętności i dziś jest pełno wartościowym graczem wnoszącym do wyrachowanej gry Celtów trochę szaleństwa, którym zawsze cechowały się wielkie drużyny.
Na pozycjach rzucającego obrońcy i niskiego skrzydłowego Celci maja nieocenionych Ray'a Allena i Paula Pierce'a, którzy mimo nie najmłodszego wieku, ciągle pozostają w czołówce ligi na swoich pozycjach.
Wreszcie gracze podkoszowi. Tu mamy jasność. Do gry w pełni zdrowy wraca Kevin Garnett, którego umiejętności nikt nie ma odwagi deprecjonować. To zawodnik kompletny pod każdym względem. Jeżeli będzie zdrowy, nikt nie będzie w stanie go powstrzymywać, za to on będzie mógł powstrzymać każdego. Któż nie chciałby takiego zawodnika. Celci zabezpieczyli się jednak na wypadek kontuzji Kevina i do składu dołączył Rasheed Wallace. Wszyscy mają nadzieje, że z takim zmiennikiem Kevin będzie mógł więcej czasu spędzać na ławce a co za tym idzie w playoff będzie w pełni zdrowy i gotowy do gry o mistrzostwo.
Najsłabszym ogniwem drużyny wydaje się Kendrick Perkins. Trzeba jednak pamiętać, że zarówno Garnettowi jak i Wallace'owi gra na pozycji środkowego nie jest obca i będą oni w stanie wspomagać Perkinsa w zapowiadających się bardzo trudno meczach przeciwko Orlando (Dwight Howard) czy Cleveland (Shaquille O’Neal/Zydrunas Ilgauskas) w seriach playoff.
Boston jak zwykle już od pierwszego dnia rozgrywek zostanie rzucony na szeroką wodę i na inaugurację sezonu rozegra mecz przeciwko LeBronowi Jamesowi i jego Cleveland Cavaliers.