Grecja brązowym medalistą Mistrzostw Europy

Dodano: 20 września 2009 20:25
Grecja brązowym medalistą Mistrzostw Europy
Michał Fast, Informacja własna
MediaWiki

To co działo się w katowickim Spodku podczas prezentacji zawodników przed meczem o trzecie miejsce nie da się opisać słowami. Na boisku spotkały się reprezentacje Grecji i Słowenii a na trybunach najlepsi kibice tego turnieju. Wierni fani obu reprezentacji.

Pierwsi kibice pojawili się w Spodku już godzinę przed meczem a na trzydzieści minut przed pierwszy gwizdkiem trybuny byłu już wypełnione po brzegi. Koszykarze podczas prezentacji wybiegali na parkiet pełni wigoru i widać było, że żaden z zawodników zarówno jednych jak i drugich nie dopuszcza do siebie myśli o przegranej.

Mecz rozpoczął się od wygrania wznowienia przez reprezentację Grecji a zaraz potem Perperoglou trafił za trzy. W kolejnej akcji Grecy ponownie zdobyli punkty i po minucie prowadzili pięcioma punktami. Grecy postawili bardzo mocną obronę z którą Słowenia miała spore kłopoty. Słoweńcy nie byli w stanie zdobyć punktu przez dwie pierwsze minuty meczu. Dopiero w trzeciej minucie za trzy trafił Nachbar otwierając konto punktowe Słowenii. Chwilę później Słowieńscy kibice znowu cieszyli się po celnym rzucie za trzy, jednak Greccy szybko odpowiedzieli dwoma oczkami i było 7:6. Greccy szybko złapali kolejne przewinienia w obronie i już od piątej minuty każdy ich faul zaczął być karany rzutami wolnymi. Kolejne trzy punktu Słoweńcy zdobyli właśnie z linii rzutów wolnych. Słowenia broniła coraz lepiej i Helleni zaczęli mieć problemy w ataku jednak szybko odpowiedzieli tym samym stawiając twarde warunki w obronie. Przez kolejne dwie minuty żadna z reprezentacji nie była w stanie zdobyć punktu. Dopieor na dwie minuty przed końcem punkty z linii rzutów wolnych zdobyli Słoweńcy powiększając przewagę do czterech punktów. Grecy szybko odpowiedzieli akcją podkoszową zdobywając kolejne punkty. Kolejne punkty znowu należały do reprezentacji Grecji tym razem jeden punkty po przewinieniu Lorbeka zdobył Zdovc. Grecy ponowili atak i dzięki niesportowemu przewinieniu Jagodnika i dobrym rzutom wolnym Sofoklisa Schortsanitisa i kolejnej udanej akcji tego środkowego zdobyli cztery kolejne punkty na zakończenie pierwszej części meczu prowadzili 16:13. Środkowy ten po pierwszej kwarcie był najlepszym strzelcem meczu z 8 zdobytymi punktami.

Druga kwarta rozpoczęła się szczęśliwie dla Greków, najpierw blokiem popisał się Bourousis a potem ten sam zawodnik trafił za trzy. w kolejnych dwóch akcjach Grecy zdobyli pukty i wyszli na 10 punktowe prowadzenie 23:13. Dipiero w trzeciej minucie tej części do kosza trafili Słoweńcy. Chwilę później znakomitym wejściem pod kosz, zakończonym wsadem popisał się Uros Slokar. Grecy jednak odpowiadali dobrymi akcjami w ataku i utrzymywali blisko dziesięciopunktową, bezpieczną przewagę. Przez kolejne minuty mecz toczył się punkt za punkt. Dopiero na niecałe diwe minuty przed końcem Słoweńcom udało się zdobyć 5 kolejnych punktów i zmniejszyli straty do pięciu oczek. Grecy jednak szybko odpowiedzieli dwoma punktami i pierwsza połowa zakończyłą się wynikiem 31:24.

Po dwóch kwartach najlepszym strzelcem Greków z 14 punktami pozostał Sofoklis Schortsanitis a wśród Słoweńców najlepiej punktował Erazem Lorbek, który nazbierał ich dziewięć.

Druga połowa rozpoczeła się od dwóch punktów Greków jednak Słoweńcy szybko odpowiedzieli tym samym. Przez kolejne dwie minuty żadnej z reprezentacji nie udało się zdobyć punktu. Dopiero w czwartej minucie kwarty niepoc rzutową Greków przełmał Schortsanitis zdobywając trzy punkty po rzucie z pod kosza i jednym osobistym. Grecy ponownie prowadzili 10 punktami. Słowieńcy odpowiedzieli jednak szybką trójką zmniejszając tę przewagę ponownie do siedmiu oczek. Przez kolejne dwie minuty żadna z drużyn nie była w stanie zdobyć punków. Dopiero na trzy minuty i 27 sekund przed końcem trzeciej kwarty do kosza z rzutów wolnych trafili Słoweńcy. Drużyna ta jednak nie potrafiła powstrzymać pod koszem Schortsanitisa, który znakomicie kończył akcje Greków pod koszem. Mecz znowu toczył się kosz za kosz przy pięciopunktowej przewadze Grecji. Na koniec trzeciej odsłony na tablicy widniał wynik 42:37 i obie reprezentacje ciągle zachowały szansę na brązowy medal.

POczątek czwartej kwarty to nerwowa gra z obu stron. Zarówno Grecy jak i Słoweńcy mieli problemy ze skutecznością dopiero po minucie gry na lini rzutów wolnych stanął Uros Slokar i wykorzystał obie próby. W odpowiedzi za trzy trafił Ioannis Bourousis. Kolejne pięć punktów należało do ekipy słoweńskiej i zbiliżyła się ona na jeden punkt 45:44. Po czasie wziętym przez ławkę Greków drużyna ta zagrała wyraźnie lepiej w ataku i zdobyła punkty z gry. Przez kolejne dwie minuty mecz ponownie toczył się kosz za kosz a Grecy utrzymywali kilku punktowe prowadzenie. Kolejene punkty to z pod kosza to z lini rzutó wolnych zdobywał Schortsanitis, który do tej pory w turnieju notował średnio trzy punkty na mecz. Obraz gry zmienił się kiedy złapał on czwarte przewinienie musiał odpocząć na ławce. Wymusiło to na Grekach zmianę sposobu gry. To nie przeszkodziło Grekom w utrzymywaniu w dalszym ciągu pięciopunktowej przewagi, kiedy na zegarze zostało zaledwie 31 sekund do końca meczu. Słoweńcy po czasie przeprowadzili szybką akcję zdobywając dwa punkty a następnie faulowali. Spanoulis zachował jednak zimną krew i dwukrotnie trafił wolne. W odpowiedzi Słoweńcy ponownie zdobyli dwa punkty i znowu faulowali. Na linii stanął Zisis i też się nie pomylił. Słoweńcy trafili jednak za trzy i zrobiło się 57:56. Greccy znowu powędrowali na linię rzutów wolnych. Tym razem Spanoulis nie trafił dwa razy, jednak Słoweńcy mieli już za mało czasu, aby oddać celny rzut i przegrali 57:56.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp