Hiszpania zagra o złoto
Prezentacja zawodników przed pierwszym meczem półfinałowym tegorocznego EuroBasketu zapowiadała wielkie emocje w Spodku. Hala już pół godziny przed meczem dudniła od dopingu wiernych fanów zarówno Hiszpanii jak i Grecji. Na hali do czego zdążyliśmy się już przyzwyczaić obecni byli także kibice Litwy i oczywiście Polski.
Przedmeczowe kalkulacje wyraźnie wskazywały, że faworytem tego spotkania będzie reprezentacja Hiszpanii, która mimo słabego początku w turnieju z meczu na mecz rozpędzała się coraz bardziej aby w ćwierćfinale pokonać niepokonaną do tej pory Francję aż dwudziestoma punktami.
Mecz rozpoczął się od efektownej akcji Pau'a Gasola, który zablokował pierwszy rzut Greków. Zaraz potem Hiszpanie w kontrataku efektownie zdobyli pierwsze punty w meczu. W kolejnej akcji Grecy ponownie byli nieskuteczni a Hiszpanie odpowiedzieli dwoma kolejnymi punktami. Dopiero trzecia akacja Greków przyniosła im pierwsze punkty jednak Hiszpanie w kolejnej akcji odpowiedzieli rzutem za trzy a następnie nie pozwolili Grekom na oddanie rzutu w regulaminowym czasie gry. Grecy jednak spokojnie rozgrywali piłkę i w końcu zdobyli kolejne punkty doporowadzając do remisu 7:7. Od tego momentu gra toczyła się kosz za kosz aż do wyniku 16:16. Wtedy to Rudi Fernandez po znakomitym podaniu Carlosa Cebezasa pod kosz zdobył dwa punkty i dorzucił jeszcze jeden z linii rzutów wolnych. Następnie Fernandez przechwycił piłką i podał do Gasola, kóry ponownie trafił za dwa i Hiszpanie oskoczyli na pięć punktów. W kolejnej akcji Grecy ponownie nie potrafili zdobyć punktów a Hiszpanie odpowiedzieli szybką trójką Cebezasa i zrobiło się 24:16. Grecy jednak nie złożyli broni i zdobyli pięć punktów w tym dwa ostatnie w świetnie rozegranej kontrze równo z syreną końcową przy zaledwie dwóch Hiszpanii i doprowadzili do stanu 26:21.
Wdrugiej kwarcie jako pierwsi punkty zdobyli Hiszpanie najpierw za dwa punkty a następnie rzutem za trzy popisał się Navarro i Hiszpania prowadziła 31:21. Od tego momentu Hiszpanie zaczęli znakomicie grać w obronie świetnie kontratakując, dzięki czemu kontrolowali to, co działo się na parkiecie. Atmosfera na boisku była coraz gorętsza aż na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy posypały się faule techniczne dla ławki Hiszpani i zawodnika Grecji Bourousisa. To jednak nie zmieniło obrazu gry i Hiszpanie nadal utrzymywali około dziesięciopunktową przewagę. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 49:40 dla Mistrzów Świata.
W przerwie w hali pojawił się Allen Iverson, aby dopingować półfinalistów EuroBasketu.
Trzecia kwarta ponownie rozpoczęła się od czterech kolejnych punktów Hiszpanii. Po czterech minutach Mistrzowie Świata prowadzili już 55:42 i dzięki Pau Gasolowi całkowicie dominowali zarówno pod atakowanym jak i bronionym koszem. Kolejne minuty trzeciej kwarty zdawały się potwierdzać absolutną dominację reprezentantów Hiszpanii, którzy utrzymywali kilkunastopunktową przewagę. Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 64:51. Końcowy wynik meczu to
Czwarta odsłona zaczęła się tak jak poprzednie od punków Hiszpani. W efektownym kontrataku wspaniałym wsadem popisał się Sergio Llull'u, który chwile potem wykorzystał dwa rzuty wolne. Kolejna akcja w wykonaniu Hiszpanów zakończona rzutem za trzy zabrała Grekom i ich kibicom resztki nadziei na wygranie tego półfianłu. Hiszpania w tym momencie prowadziła 20 punktami a do końca meczu zostało osiem minut. Po kolejnych dwóch punktach Mistrzów Świata na trybunach zapanowała atmosfera święta, hiszpańscy kibice śpiewali i całkowicie zdominowali równie licznych kibiców Grecji. W kolejnych minutach tej części meczu Hiszpanie powiększyli swoją przewagę do 23 punktów i na cztery minuty przed końcem meczu prowadzili 79:56. ostanie trzy minuty meczu Hiszpanie zagrali w rezerwowym składzie oszczędzając swoje największe gwiazdy przed, w pełni zasłużonym, udziałem w jutrzejszym finale. Końcowy wynik pierwszego półfianłu to 82:64 dla aktualnych Mistrzów Świata.