Polacy pożegnali się z EuroBasketem

Dodano: 16 września 2009 19:53
Polacy pożegnali się z EuroBasketem
Dawid Rudolf, Informacja własna
MediaWiki

W decydującym spotkaniu o awans do ćwierćfinału EuroBasketu reprezentacja Hiszpanii była lepsza od Polski w prawie każdym elemencie gry. Podręcznikowo zatrzymali naszych rodaków i awansowali do grona ośmiu najlepszych drużyn kontynentu. Polacy przegrali z Hiszpanią 68:90.

Już sam początek spotkania należał do Hiszpanów. Kapitalnie grał szczególnie Pau Gasol. To po jego punktach biało-czerwoni przegrywali 0:7. Reprezentantom Polski nie pomagała nawet bardzo dobra gra na tablicach.

Trzeba zaznaczyć, że Polacy bardzo dobrze penetrowali pod kosz, jednak brakowało najważniejszego - skuteczności. Wpływu na wynik nie miało również wejście na parkiet Adama Wójcika (pierwsze na EuroBaskecie), który od razu trafił za trzy (wynik 12:19). Taki stan rzeczy na tablicy świetlnej utrzymał się mniej więcej do końca pierwszej kwarty. Przed drugą “ćwiartką” wiadome było, że musimy poprawić swoją grę w ataku.

Niestety, były to tylko pobożne życzenia. Goście z południa Europy ciągle powiększali przewagę. Bracia Gasol i spółka rzucali sprzed nosa naszym zawodnikom, którzy za wszelką cenę próbowali się odwzajemnić, jednak prawie zawsze ich rzuty z dystansu nie mogły znaleźć drogi do kosza. Po dwóch trójkach Juana Carlosa Navarro (w tym momencie 4/5 za trzy) rywale prowadzili 38:22. Zupełnie co innego można powiedzieć o Polakach, których skuteczność bardzo przypomniała tą z meczu ze Słowenią. Podobieństw na nasze nieszczęście było więcej. Brak było widać agresywności w grze, determinacji, wiary w końcowe zwycięstwo, o której tak dużo przed meczem mówili nasi reprezentanci. Hiszpania pozwoliła naszym zdobyć przez 20 minut zaledwie 26 punktów, sami zdobyli 42.

Trzeba jednak przyznać, że to co na początku drugiej połowy wyczyniali Hiszpanie to coś niesamowitego. W 23 minucie Navarro trafił swoją siódmą trójkę z rzędu. Chwilę później taki sam rzut trafił Garbajosa. Na taki stan rzeczy miała jednak duży wpływ pasywna postawa biało-czerwonych w defensywie. Z atakiem, a szczególnie ze skutecznością było jednak równie źle. Dla przykładu najskuteczniejszym strzelcem z dystansu w połowie trzeciej kwarty wśród biało-czerwonych był… wspomniany wcześniej Wójcik. W pewnym momencie nasza strata wynosiła już 28 punktów.

W ostatniej kwarcie meczu oba zespoły widocznie grały już na pół gwizdka. Widać było, że Hiszpanie są już przy meczu z Francją. Można było odnieść wrażenie, że jest to końcówka spotkania towarzyskiego, a nie meczu o awans do ćwierćfinału Mistrzostw Europy.  Polacy wzięli sobie na ostatnie pięć minut zadanie - “utrzymanie” straty. Wychodziło to tylko i wyłącznie dzięki mało agresywnej obronie mistrzów świata. Ostateczni biało-czerwoni przegra “zaledwie” dwudziestoma dwoma punktami, 68:90.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp