Wypowiedzi po meczu Polska-Słowenia

Dodano: 14 września 2009 20:53
Wypowiedzi po meczu Polska-Słowenia
Dawid Rudolf, Informacja własna
WikiMedia

Jak po każdym meczu, tak i po spotkaniu Polska - Słowenia mogliśmy usłyszeć podsumowania trenerów i zawodników obu drużyn.

Jure Zdovc (trener reprezentacji Słowenii): - W pierwszej połowie mieliśmy wiele szczęścia. Graliśmy bardzo słabo w defensywie, a w ataku zbyt szybko decydowaliśmy się na rzuty. W drugiej części było już lepiej – poprawiliśmy defensywę, a w ataku natomiast byliśmy w stanie znajdować wolnych graczy. 

- Zasłużyliśmy na tą wygraną i chciałem pogratulować swoim zawodnikom. Mamy pewne problemy z kontuzjami, ale póki co każdy z koszykarzy pojawiających się na parkiecie daje z siebie 100% i jestem z tego bardzo zadowolony - dodał szkoleniowiec Słowenii.

Muli Katzurin (trener reprezentacji Polski): - Uważam, że po pierwszej połowie powinniśmy prowadzić różnicą około 10 punktów. Graliśmy wtedy dobrze, ale nie zamienialiśmy sytuacji jakie mieliśmy na punkty. Do przerwy więc przegrywaliśmy różnicą dwóch punktów i zdawałem sobie sprawę, że druga połowa będzie bardzo ciężka. W drugiej części mieliśmy bardzo niską skuteczność rzutów z gry, popełniliśmy sporo strat i gdy grasz przeciwko klasowemu przeciwnikowi, to płacisz za błędy. Mieliśmy swoją szansę, ale nie złapaliśmy jej mocno w obie ręce. To zaszczyt dla nas grać decydujący mecz przeciwko Hiszpanii. Hiszpania jest lepszym zespołem, ma lepszych graczy, ale to tylko jeden mecz – musimy wyjść na parkiet, walczyć i liczyć na to, że to będzie nasz dzień. 

Michał Chyliński (rzucający reprezentacji Polski): Graliśmy dobrze w pierwszej połowie, w trzeciej jednak w ogóle nie mogliśmy trafić do kosza. Staraliśmy się, ale rzuty nie trafiały do celu. Wszystcy zresztą widzieli jak to wyglądało.

Primoż Brezec (środkowy Słowenii): To był ciężki mecz. Nie zaczęliśmy go dobrze, nie graliśy takiej obrony jaką gramy zawsze. Ale w pewnym momencie poprawiliśmy naszą grę, zatrzymaliśmy podkoszowych graczy polskich, a także Logana. Patrzę z optymizmem na kolejne spotkania.

 - Mecz był równy, ale tylko do momentu kiedy rywale zaczęli trafiać. W drugiej połowie niewiele nam wychodziło. Przegraliśmy wyraźnie, na szczęście pozostała nam jeszcze jedna szansa, którą trzeba wykorzystać - powiedział po meczu Szymon Szewczyk.- Przede wszystkim po pierwszej połowie powinniśmy byli prowadzić kilkoma punktami... Gdybyśmy w drugiej połowie utrzymali formę z pierwszych dwudziestu minut, mecz pewno ułożyłby się inaczej. Przede wszystkim powinniśmy poprawić skuteczność, sam nie wiem dlaczego była dzisiaj ona taka niska. Teraz pozostaje nam mecz z Hiszpanią. Będziemy grać z mistrzami świata i nie pozostaje nam nic innego, jak wygrać ten mecz. Nadal widzimy szansę – wtórował mu Łukasz Koszarek.- Trudno jest wygrać mecz, gdy zdobywa się tylko 60 punktów. Gdyby druga połowa nie była tak słaba w naszym wykonaniu, pewno utrzymalibyśmy tempo Słoweńców. A tak, rywal odskoczył nam w trzeciej kwarcie i było nam bardzo trudno odrobić tę stratę. Naszym mankamentem była gra w ataku i słaba skuteczność, zwłaszcza przy rzutach spod kosza – powiedział kapitan polskiej drużyny Adam Wójcik.- Moja gra była kiepska. Potrzebny nowy styl koszykówki. Pierwsza połowa była ok, nie wiem co się stało w drugiej. W drugiej połowie postawiliśmy strefę, bo dobrze się z niej wyprowadza kontry. Niestety zadziałało to w drugą stronę. Na początku obrona była bardzo dobra, ale później chaos na pick-and-roll'ach przeważył. Dużo w tym mojej winy. Logan zagrał w miarę solidnie, ale ciężko oceniać innego zawodnika po przegranym meczu. W pierwszej połowie wzięliśmy sobie do serca cierpkie słowa, które padły po pierwszym meczu. Porażkę biorę na siebie, ponieważ to ja powinienem był ciągnąć zespół jako lider. Duża część też porażki spada na mnie. Mecz z Hiszpanią to nadal koszykówka, czyli mecz pięciu na pięciu. Każdy z nas przez najbliższe 24 godziny musi zrobić wszystko co w jego mocy: jak ktoś musi bić głową w ścianę, to niech to robi. Nie mamy nic do stracenia - musimy walczyć do samego końca – jak zawsze obrazowo podsumował mecz Marcin Gortat.- Na początku meczu Polska grała dobrze w obronie. W pierwszej kwarcie zdobyliśmy tylko 11 punktów. Potem poprawiliśmy grę, w kluczowym momencie rzuciliśmy za trzy i na przerwę schodziliśmy z przewagą dwóch punktów. W drugiej połowie graliśmy spokojną i pewną koszykówkę. Udało nam się zrealizować wszystko co trener powiedział nam w szatni - żeby zatrzymać Gortata i szybki atak Polaków. Nie myślimy jeszcze o rundzie finałowej - po prostu gramy dalej dobry basket – podsumował spotkanie koszykarz słoweński Goran Jagodnik. 

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp