Luc Longley powrócił !
... i to niestety miało miejsce dzisiaj w Łodzi. Miałem nieodparte wrażenie, że gra naszego eksportowego zawodnika, zdaniem wielu gwiazdy reprezentacji Polski kogoś mi dzisiaj bardzo przypomina. O ile na początku było jeszcze nieźle, to z upływem czasu stawało się coraz gorzej.
Wychowałem się na koszykówce wczesnych lat 90, kiedy to jak wiadomo dzielili i rządzili Chicago Bulls. Jak wiadomo była to drużyna doskonała, no prawie doskonała...
Wszyscy znamy popisy Jordana i Pippena, wszechstronnego Kukoca, swietnie broniącego Harpera czy charyzmatycznego "Enfant terrible" - Dennisa Rodmana.Ale mieli jeden jedyny mankament w swoim teamie - do dzisiaj nie wiadomo z jakiego powodu do tej drużyny dołączył australijski gigant - Luc Longley.
czytaj więcej na:calyczasdoprzodu