Słowenia zdeklasowała Litwę
Dodano: 12 września 2009 23:15
Autor: Paweł Łakomski, PZKosz
Zdjęcie: MediaWiki
Świetna gra całego zespołu Słowenii, a przede wszystkim Jaki Lakovicia, dała zwycięstwo nad reprezentacją Litwy 81:58. W sobotę, z tak grającą reprezentacją Słowenii mało kto by wygrał. Laković i spółka robili co chcieli na parkiecie w Łodzi. Litwa tylko do piątej minuty meczu dotrzymywała tempa rywalowi. Później mecz przerodził się w jednostronne widowisko.Nie ma się co dziwić takiemu obrotowi spraw, gdyż Słowenia do 12 minuty grała na stuprocentowej skuteczności zza linii 6,25. Na pięć oddanych rzutów z tej odległości, wszystkie trafiły do kosza. Brylował w tym elemencie wspomniany Laković. Rozgrywający hiszpańskiej Barcelony, był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem całego meczu. Litwinom nie pomogli nawet ich kibice, którzy w połowie wypełnili halę Atlas Arena. Kibice drużyny Ramunasa Butautasa, nawet w momencie kiedy ich drużyna przegrywała sporą liczbą punktów, mieli prawdziwe święto na trybunach. W szeregach trzeciego zespołu ostatniego EuroBasketu, trudno było szukać koszykarza, który mógłby zmienić losy spotkania. Starał się Linas Kleiza i Jonas Maciulis, jednak to było za mało na perfekcyjnie grających Słoweńców. Jeszcze w pierwszej połowie meczu, po akcji Urosa Slokara, drużyna Jure Zdovca prowadził siedemnastoma punktami. Po zmianie stron gra się wyrównała. Tylko co z tego, skoro przewaga Słoweńców wynosiła już ponad 20 punktów. Trener Zdovc nie zamierzał odpuszczać, nadal grając podstawowymi zawodnikami. W dalszym ciągu, Litwini nie mieli recepty na świetnie grającego Lakovicia. Motor napędowy Słowenii, jak nie zdobywał punktów, to doskonale dzielił się piłką z reprezentacyjnymi kolegami. W ostatnich minutach spotkania, do gry włączył się Mantas Kalnietis, który indywidualnymi akcjami, próbował nieco poprawić sytuację swojego zespołu. Na nic jednak się to zdało, ponieważ rywale nie zwalniali tempa. Do samego końca grali koncertowo. Słowenia ostatecznie zwyciężyła 81:58. Wygrywając z taką pewnością, może czuć się pewna przed kolejnymi spotkaniami grupy F, w tym z Polską.