Polacy ulegli Serbii
Dodano: 12 września 2009 20:41
Autor: Paweł Łakomski, PZKosz
Zdjęcie: MediaWiki
Niesamowita pogoń Polaków na nic się zdała. Serbia okazał się lepsza w pierwszym meczu drugiej fazy turnieju i pokonała gospodarzy EuroBasketu 77:72. Polacy rozpoczęli mecz bardzo nerwowo. Przełożyło się to, na objęcie szybkiego prowadzenia przez Serbów. Po akcji Nenada Krsticia, w trzeciej minucie spotkania, rywale biało-czerwonych prowadzili 7:0. Gospodarze jednak bardzo szybki się odrodzili. Z dystansu trafiali David Logan i Michał Ignerski, a po kilku minutach Polacy już prowadzili 13:12.Chwilę później, Polacy zanotowali jeden z wielu w tym spotkaniu zastojów. Goście to wykorzystali i ponownie prowadzili kilkoma punktami. Z dystansu trafiali Uros Tepić, a błędy pod koszem Polaków wykorzystywał Krstić. Podopieczni Mulego Katzurina, szansy na zdobycie punktów szukali w osobie Macieja Lampego. Koszykarz Maccabi Tel-Awiw był jednak dziś nieskuteczny. Serbowie, podobnie jak Turcy, starali się powstrzymywać szybkie przechodzenie Polaków z obrony do ataku. Gospodarze, zmuszeni byli rozgrywać akcje pozycyjne, które nie zawsze przynosiły korzyści w postaci punktów. Chwile słabości miał nawet Marcin Gortat, który w pierwszej połowie meczu był najlepszym zawodnikiem swojej drużyny. Serbowie kontrolowali wynik, cały czas prowadząc różnicą 6-7 punktów. W trzeciej części spotkania, biało-czerwoni kolejny raz zatracili skuteczność. Ten zastój wykorzystali rywale, którzy szybko powiększyli przewagę do 16 oczek. Po trójce Tripkovicia Serbia prowadziła 56:50. Trener Katzurin zdecydował się wprowadzić ponownie na parkiet Łukasza Koszarka. Ten wniósł sporo ożywienia, które było potrzebne polskiemu zespołowi. Gospodarze gonili, a Kolejny zryw przyniósł nawet odrobienie strat do siedmiu punktów (49:56). Kiedy Polacy rzucali wszystkie swoje siły, aby doprowadzić do remisu, z dystansu trafiał Tripković, uciszając tym samym wypełnioną po brzegi Atlas Arene w Łodzi. W decydujących minutach meczu, które publiczność oglądała na stojąco, reprezentacja Polski nie zamierzała składać broni. Na osiem minut przed końcową syreną, Szymon Szewczyk rzutem za trzy, ponownie zniwelował straty. Tym razem, Serbia prowadziła już tylko 58:62. Czas uciekał, a Polacy nadal nie potrafili doprowadzić chociażby do remisu. W obronie, z Krsticiem nie radził sobie Gortat. Rehabilitował się za to w ataku. Jak w transie grał Koszarek. Po jednej z jego akcji Polacy przegrywali już tylko dwoma punktami (62:64). Na nic jednak się to zdało. Zmęczeni Polacy, byli w obronie wolniejsi od wybieganych rywali. Drużyna Dusana Ivkovicia ponownie odskoczyła na kilka punktów. Gospodarzom EuroBasketu zabrakło czasu, aby wydrzeć zwycięstwo. Serbia wygrała 77:72.