To nie Litwa zagrała słabo, to Polska zagrała bardzo dobrze

Dodano: 9 września 2009 12:15
To nie Litwa zagrała słabo, to Polska zagrała bardzo dobrze
Paweł Łakomski, Informacja własna
Obraz własny
Reprezentacja Polski w drugim swoim spotkaniu pokonała wyżej notowaną Litwę i udowodniła, że w tegoorocznym EuroBaskecie może liczyć się w walce o czołowe miejsca. Znakomity początek Perfekcyjna gra na samym początku meczu sprawiła, że utytułowani litewscy koszykarze zaczęli nas się bać. Trudno im się dziwić. Polacy w początkowych minutach spotkania grali szybko, zdecydowanie, a przede wszystkim skutecznie. Prym w polskiej kadrze wiedli wysocy gracze. Pierwsze punkty w meczu zdobył Maciej Lampe, który po zebranej piłce w ataku, umieścił ją chwilę później w koszu. W następnej akcji na listę strzelców również wpisał się zawodnik Maccabi Tel Aviv. Tym razem mierzący 211cm wzrostu koszykarz popisał się celnym rzutem za trzy.Nasi koszykarze bardzo dobrze prezentowali się w ofensywie. Na nasze szczęście tego samego nie można było powiedzieć o Litwinach, którzy w początkowych minutach meczu wyglądali bardzo źle. Pierwsze punkty, przy stanie 9:0 dla Polski, zdobył Linas Kleiza. Przy znakomitej atmosferze Polakom udało się wygrać pierwszą kwartę 25:23. Katuzurin wyłączył światła To oczywiście żart. Jednak awaria oświetlania w hali Stulecia, jak najbardziej pomogła Marcinowi Gortatowi oraz Maćkowi Lampe, którzy choć na chwilę mogli trochę odsapnąć. Sędziowie grę wznowili trzy minuty później, dzięki bardzo szybkiej i przede wszystkim skutecznej interwencji organizatorów meczu. Świetna postawa Ignerskiego Po raz kolejny bardzo dobre zawody rozegrał Michał Ignerski. Były koszykarz Śląska Wrocław udowadnia, że we wrocławskiej hali Stulecia gra mu się naprawdę świetnie. To właśnie po jego celnych rzutach zza linii 6,25 Polacy odskakiwali na kilka punktów, mogąc przez chwilę prowadzić spokojną grę. W 33 minucie popularny ,,Igi” znokautował reprezentacje Litwy rzucając... trzy trójki pod rząd. Co by było gdyby nie było Gortata? Wystarczy spojrzeć na statystyki w rubrykę minut i od razu można sobie odpowiedzieć na powyższe pytanie. Środkowy Orlando Magic we dwóch spotkaniach przebywał na parkiecie przez 75 minut!!! Gortat jest zdecydowanym liderem polskiej kadry. Zbiera, punktuje, asystuje i przede wszystkim motywuje. - Ta reprezentacja ma dusze! - powiedział zaraz po spotkaniu Łodzianin. Nerwowa końcówka i niepotrzebne startyGdy wydawało się, że reprezentacja Polski spokojnie dowiezienie zwycięstwo do końca na cztery minuty przed końcem meczu w drużynie Litwy nastąpił wielki zryw. Nasi wczorajsi przeciwnicy zaczęli bronić na całym boisku, przez co my mieliśmy problemy z wyprowadzeniem piłki z własnej połowy. Cztery straty Logana i jedno niedokładne podanie w out Szubargi sprawiły, że z wysokiej przewagi zrobiło się nagle 79:71. Jednak w odpowiednim momencie o czas poprosił Muli Katzurin i od tamtej pory Polacy wyszli z małych tarapatów.  Po efektownym wsadzie Davida Logana w końcówce meczu nieprawdopodobne stało się faktem! Reprezentacja Polski pokonała Litwę 86:75 i to my dziś zagramy z Turcją o pierwsze miejsce w grupie D. Litwa zagrała dobrze, ale Polacy o wiele lepiej Po spotkaniu pojawiły się głosy, że Polska zwycięstwo zawdzięcza słabej postawie Litwinów. Otóż jest to nieprawda. Reprezentacji Litwy zagrała dobre spotkanie, ale Polacy byli po prostu o klasę lepsi. Tak naprawdę we wczorajszym spotkaniu w drużynie Mulego Katzurina nie było słabego ogniwa. Każdy zawodnik uzupełniał drugiego, każdy sobie nawzajem pomagał.  Chemia w naszym zespole, o którą tak strasznie się martwiliśmy na pewno już jest w naszej reprezentacji. Pozostaje teraz tylko pokonać Turków i z pierwszego miejsca w grupie D awansować do kolejnej rundy rozgrywanej w Łodzi. Początek meczu o godzinie 18.15.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp