Wielka Brytania postraszyła Hiszpanię
Dodano: 8 września 2009 23:22
Autor: Paweł Łakomski, PZKosz
Zdjęcie: MediaWiki
Mistrzowie świata, Hiszpanie, wygrali pierwszy mecz na EuroBaskecie w Polsce. Po wyrównanym meczu pokonali Wielką Brytanię 84:76. Wielka Brytania postawiła trudne warunki reprezentacji Hiszpanii, jednak faworyzowani mistrzowie świata obronili się i w decydujących momentach meczu zachowali więcej zimnej krwi, wygrywając ostatecznie 84:76. Nie był to jednak udany mecz w wykonaniu drużyny z Półwyspu Iberyjskiego, ale pierwszy wygrany na polskim turnieju.Świetny mecz, jak na mistrza NBA przystało, rozegrał Pau Gasol, który w całym spotkaniu zdobył 27 punktów oraz zapisał na swoim koncie 11 zbiórek, trafiając przy okazji siedem z ośmiu wykonywanych rzutów z gry. Dobry mecz rozegrał także Rudy Fernandez, dla którego był to pierwszy mecz na EuroBaskecie. Hiszpan zdobył 13 punktów, trafiają trzy rzuty z dystansu. Na uwagę zasługuje także występ Victora Clavera, autora 12 punktów i czterech zbiórek. Reprezentacja Hiszpanii na początku prezentowała się tak, jakby chciała zmazać plamę z meczu przeciwko Serbii. Po czterech minutach gry koszykarze Sergio Scariolo prowadzili już 12:0, grając przy tym szybko i skutecznie. Brytyjczycy natomiast nie mogli znaleźć żadnej metody na sforsowanie obrony rywali. Hiszpanie całkowicie dominowali na parkiecie, prowadząc z Wielką Brytanią 19:5 na trzy minut przed końcem pierwszej kwarty. Koszykarze z wysp opierali swoje akcje na indywidualnych popisach, natomiast ich rywale grali kombinacyjnie, kończąc wiele zagrań punktami. Drużyna trenera Chrisa Fincha próbowała powrócić do gry w drugiej kwarcie. Sporo piłek kierowanych było do Joela Freelanda, który nadspodziewanie dobrze radził sobie z Felipe Reyesem. Brytyjczyk zdobył osiem punktów i jego zespół przegrywał tylko 26:32. Jednak, gdy tylko brytyjscy koszykarze zbliżali się do faworyzowanej drużyny Hiszpanii, ta momentalnie oddawała kilka celnych rzutów, szczególnie autorstwa Pau Gasola i Victora Clavera i ponownie odskakiwała na ponad 10 punktów. W drugiej połowie mistrzowie świata prezentowali się na parkiecie tak, jakby nie było w nich kompletnie sportowej złości. Grali ospale i bez większej mobilizacji, co spowodowało, że dwie minuty po rozpoczęciu drugiej kwarty wygrywali tylko 66:62. Wielka Brytania nabrała jeszcze wiatru w żagle, kiedy Jarrett Hart i Mike Lenzly dwukrotnie trafili z dystansu i ich zespół po raz pierwszy wyszedł na prowadzenie 68:66 na sześć i pół minuty przed końcem meczu. Na trzy minuty przed ostatnim gwizdkiem również zza linii 6,25 centymetrów trafił jednak Pau Gasol, dzięki czemu Hiszpanie powrócili na prowadzenie 74:73. Sam Gasol miał już na swoim koncie 24 punkty i dziewięć zbiórek, będąc zdecydowanie najlepszym koszykarzem swojego zespołu. Po tym ciosie Brytyjczycy już się nie podnieśli i przegrali 76:84.