Niemcy uczą się na błędach
Rosjanie nienajlepiej wykonywali wolne, przez co tracili okazje na łatwą zdobycz punktową. Zupełnie nie trafiali rzutów dwupunktowych, a pod koszami odbijali się tylko od Femerlinga i Jagli. Niemcy z rzutów wolnych się nie mylili, przez co skutecznie powiększali swoją przewagę w pierwszej kwarcie. Dużo polotu do gry Niemców wprowadził Heiko Schaffarzik, który wchodząc z ławki tylko w pierwszej części meczu rzucił 10 punktów, w tym nieprawdopodobną trójkę wraz z kończącą kwartę syreną.
Po kilku minutach drugiej kwarty i rzucie za trzy Staigera Niemcy prowadzili nawet 33:17. Rosjanie nadal nie radzili sobie w obronie pod koszami, co skrupulatnie starali się wykorzystywać ich rywale. Świetnie grający poprzedniego dnia przeciwko Łotwie Bykov w meczu z Niemcami był cieniem samego siebie. To między innymi przez jego słabą postawę Rosja w pierwszej połowie trafiła zaledwie 6 rzutów z gry.
Bykov obudził się zaraz po przerwie. Cztery kolejne akcje były jego udziałem – zdobył 6 punktów, a mógł dołożyć jeszcze 2 z rzutów wolnych. Trójką odpowiedział jednak na to Jagla, dzięki czemu prowadzenie Niemców nadal było bezpieczne. Na 15 minut przed końcem spotkania sytuacja Rosjan pod koszem była już dramatyczna. Po 5 faulach z boiska zszedł Mozgow, a Sokolov wyraźnie nie miał swojego dnia i trener Blatt nawet nie eksperymentował z wprowadzaniem go na boisko. Niemcy nie wykorzystywali jednak tej przewagi i dawali się wyszaleć Bykovowi i Zozulinowi, który trafił dwie ważne trójki. Rosja zbliżały się na 5 punktów, ale nie na długo. Dwie akcje Svena Schultze, 5 punktów i zawodnicy Blatta znaleźli się w punkcie wyjścia.
Dziesięciopunktowe prowadzenie Niemiec przed ostatnią kwartą nie przestraszyło Rosjan. Problemem mógł być 5 faul Monyi na cztery minuty do końca i jego zejście z boiska, ale pojawił się na nim Nikita Kurbanov. Szybko rzucił pięć punktów, czym zniwelował prowadzenie Niemiec do trzech punktów. Podopieczni Dirka Bauermanna stanęli przed podobnym zadaniem jak w meczu z Francją – nie przegrać meczu w trzech ostatnich minutach. Gdy Rosjanie po celnym rzucie wolnym Kurbanova zbliżyli się na jeden punkt, obudził się znowu Schaffartzik i rzucił bardzo ważną trójkę. Wynik 71:67 wzbudzał jeszcze w Rosji nadzieję. Tę ostatecznie odebrał rzut zza linii 6,25 m Robina Benziga. Rosjanie próbowali jeszcze wejść pod kosz, gdzie byli faulowani, ale znowu źle rzucali wolne. Niemcy wyciągnęli wnioski z wczorajszej porażki z Francją i przy odrobinie szczęścia udało im się pokonać urzędujących jeszcze mistrzów Europy.