Sensacyjna porażka mistrzów świata

Dodano: 8 września 2009 00:13
Sensacyjna porażka mistrzów świata
Paweł Łakomski, PZKosz
Obraz własny

Zupełnie niespodziewanie zakończył się mecz pomiędzy mistrzem świata, Hiszpanią, a odmłodzoną reprezentacją Serbii. Drużyna trenera Dusana Ivkovicia pokonała faworyzowanych Hiszpanów 66:57, prowadząc od samego początku meczu. Serbowie grali koszykówkę prostą, ale aż nadto skuteczną, co wraz z bardzo słabą grą Hiszpanii przyniosło pierwsze zwycięstwo w turnieju.

Bardzo dobre zawody na tle wymagających przeciwników rozegrał Nenad Krstić. Serbski podkoszowy rzucił w całym meczu 17 punktów oraz zebrał sześć piłek z tablic. Razem z Krsticiem do wygranej przyczynili się Novica Velicković, autor 12 punktów i ośmiu zbiórek oraz Milenko Tepić, który zapisał na swoim koncie 10 punktów i trzy zbiórki.

Reprezentacja Serbii od początku zaskoczyła Hiszpanów, gdy niemal w każdej akcji trafiała z gry. Przez siedem minut meczu drużyna z Półwyspu Iberyjskiego zdobyła zaledwie sześć punktów, tracąc 12 oczek. - Hiszpania to jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza drużyna tych Mistrzostw. Zakładaliśmy, że zagramy dobre spotkanie i pokażemy się z najlepszej strony - powiedział Stefan Marković. Koszykarze Sergio Scariolo grali bardzo słabo w pierwszych, przez ponad 20 minut nie mogąc trafić z dystansu. Serbowie również nie grali dobrych zawodów, jednak zza linii byli niecko skuteczni i dlatego utrzymywali kilkupunktową przewagę. Po czterech minutach drugiej kwarty ekipa Ivkovicia wyszła na prowadzenie 24:14, a grę Hiszpanów ciągnęli koszykarze podkoszowi. Niscy zawodnicy mistrzów świata grali słabo i nieskutecznie, co widać było po skuteczności w rzutach za trzy. Serbowie ani myśleli dostosowywać się do poziomu Hiszpanów, tylko punkt po punkcie oddalali się od rywala. Na niespełna minutę do końca pierwszej połowy drużyna Ivkovicia prowadziła aż 36:20, kompletnie dominując nad bezradną Hiszpanią. Próby odrobienia strat po przerwie nie przynosiły Hiszpanom żadnych efektów. Bracia Gasol co i rusz tracili piłki pod koszem, a Serbia twardo utrzymywała wysoką przewagę, prowadząc 44:27. Natomiast tacy strzelcy jak Navarro, Rubio czy Garbajosa kompletnie nie mogli wstrzelić się z dystansu, co przekładało się na wynik (2/19 za trzy). - Mieliśmy słabą skuteczność z gry. Nie trafialiśmy wielu rzutów wolnych. Serbowie zagrali dobrze i zasłużyli na zwycięstwo - mówił trener Hiszpanii, Sergio Scariolo. Punktem kulminacyjnym była ostatnia minuta trzeciej kwarty, w której Pau Gasol mylił się niemal w każdej akcji, a dodatkowo pudłował z linii rzutów wolnych (1/8 w całym meczu). Rzutem za trzy natomiast, najwyższą przewagę swojego zespołu wypracował Milan Macvan i Serbia prowadziła 56:37. - To był bardzo trudny mecz. Serbowie postawili nam ciężkie warunki. Ich obrona była na bardzo wysokim poziomie. Ciężko było znaleźć ich słabe punkty. Wygrali całkowicie zasłużenie - powiedział Sergio Llull, rozgrywający reprezentacji Hiszpanii. Zgodnie z przewidywaniami Hiszpania rzuciła się do odrabiania strat w ostatniej części meczu. W obronie drużyna Sergio Scariolo grała zdecydowanie agresywniej i wyprowadzała skuteczne kontrataki. Wystarczyło to jednak tylko do zmniejszenia strat, bo wygrać Hiszpania już nie zdołała. - Graliśmy bardzo twardo w defensywie i to się opłaciło. Pozwoliliśmy naszym rywalom zdobyć tylko  57 punktów, co wydaje się być bardzo dobrym rezultatem. Nie pozwalaliśmy Hiszpanom na za wiele w ataku. Na EuroBaskecie obrona jest naszą pierwszą bronią. Atak jest na drugim miejscu - przekonywał Marković.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp