Turcy ogrywają Litwę w meczu walki
Po meczu, który spokojnie może być materiałem szkoleniowym dla trenerów od defensywy, reprezentacja Turcji w drugim spotkaniu grupy D pokonała faworyzowaną Litwę 84:76.
Mimo ogromnej liczby fanów Litwy, którzy stawili w hali Stulecia początek spotkania należał do Turków. Ogromne doświadczenie Hedo Turkoglu procentowało w ataku. Litwini niesieni jednak ogromny dopingiem doszli Turków na dwa punkty w piątej minucie meczu (wynik 13:11).
Z biegiem czasu nie poprzestawali na tym i na półtorej minuty przed końcem kwarty wyszli na czteropunktowe prowadzenie. Od tego momentu podopieczni Bogdana Tanjevica zaczęli bronić agresywnie na całym parkiecie i to przyniosiło skutki. Turkoglu i spółka mieli jednak problemy w ofensywie i po pierwszej kwarcie to Litwini prowadzili 22:19.
Druga "ćwiartka" spotkania to nadal zażarta walka kosz za kosz. Agresywne full-court press z obu stron skutkowało dosyć niskim wynikiem. W 17. minucie po dziewięciu punktach z rzędu zawodnika Toronto Raptors Turcy prowadzili 35:33. W tureckim ataku prawie każda akcja była rozgrywana pod Turkoglu. Litwini zdołali jednak do końca pierwszej połowy zdołali doprowadzić do remisu i po 20. minutach na tablicy świetlnej widniał wynik 39:39.Do piątej minuty trzeciej kwarty nic się nie zmieniało - niezwykła walka na parkiecie, żadnych ustępstw w obronie. Jednak w pewnym momencie po trójkach Gulera i Arslana reprezentacja Turcji wyszła na sześciopunktowe prowadzenie (50:44), które do tej pory było najwyższym w całym spotkaniu. Od tego momentu Turcy utrzymywali minimalną przewagę. Litwini próbowali różnych sposobów, agresywną obronę na całym boisku, Linas Kleiza dwoił się i troił, jedank przed decydującą kwartą zawodnicy z południa Europy prowadzili 63:58.Taki stan rzeczy utrzymywał się aż na trzy minuty przed końcem spotkania. Kibice w hali Stulecia już ostrzyli sobie zęby na emocjonującą końcówkę. Po troce Simasa Jasaitisa Litwini doszli rywali na cztery punkty (80:76). Od razu zaczęli faulować Turków. Ci jednak skutecznie wykonywali rzuty wolne. Jak się okazało był to decydujący element w końcówce. Ostateczny wynik spotkania brzmi 84:76.